Transferowa karuzela rozkręciła się na dobre. Na Cichej już od dawna nie ukrywają, że głośnych nazwisk spodziewać się nie należy. Jeszcze kilka tygodni temu spekulowano, że ekipę "Niebieskich" ma szansę zasilić jeden ze skuteczniejszych snajperów na pierwszoligowym froncie w rundzie jesiennej - Emil Drozdowicz. Ale temat tego transferu stał się już chyba nieaktualny.
Sam zawodnik, przywdziewający barwy GKS Gorzów Wielkopolski, o ewentualnej transakcji wie niewiele. - Z tego co wiem jakieś rozmowy na temat mojego transferu trwały. Ale w jakim były, czy też są stadium - kompletnie się nie orientuję - przyznaje "Drozd", dodając: - Cały czas jestem w Gorzowie i do sezonu przygotowuję się z GKP.
Całej sprawy nie ułatwia fakt, że piłkarz cały czas przebywa na wypożyczeniu z drugoligowej Lechii Zielona Góra. Ale jego sytuacja zdaje się klarować; podobno GKP jest coraz bliżej definitywnego transferu Drozdowicza. Marek Niewiadomski, manager sportowy odpowiedzialny w gorzowskim klubie za transfery mówi wprost: - Ruch? Nic mi nie wiadomo, by ten klub interesował się naszym zawodnikiem. Owszem, zapytania o niego kierowało do nas kilka klubów ekstraklasy, ale z Chorzowa żadnych sygnałów nie było.
Co ciekawe, Drozdowicz otrzymał w środę zaproszenie na jednodniowe testy od włodarzy Polonii Bytom. Ale działacze GKP ani myślą o tym, aby swojego gracza puścić na Śląsk. - Nie wiem co miałby na celu krótki, jednodniowy sprawdzian. Równie dobrze mogę im wysłać zdjęcie Drozdowicza - żartuje Niewiadomski. - To jest zawodnik wyróżniający się w I lidze, jeżeli kluby się nim interesują to niech wyślą skautów, obserwatorów i dopiero wtedy zaproszą na jakieś dłuższe testy - kwituje manager GKP.
Jeszcze kilkanaście dni temu dyrektor Ruchu, Mirosław Mosór potwierdzał, że klub interesuje się 22-letnim napastnikiem. Teraz wydaje się, że cała sprawa "umiera śmiercią naturalną".
Źródło: Niebiescy.pl
fot. gkp.gorzow.pl