Działacze niebieskich podkreślają, że są gotowi do podpisania umowy ze Stadionem Śląskim.
Do Wielkich Derbów Śląska (28 lutego) pozostało nieco ponad sześć tygodni, a spraw do załatwienia całe mnóstwo. Przypomnijmy, że Ruch wciąż nie podpisał umowy na użytkowanie chorzowskiego obiektu. - Jestem po rozmowach z działaczami Ruchu. Z mojej strony jest pełna gotowość do współpracy - zapewnia Marek Szczerbowski, dyrektor stadionu. - Umowa nie jest podpisana, ale większość szczegółów została już ustalona - uspokaja Katarzyna Sobstyl. Prezes niebieskiej spółki przed podpisaniem dokumentu chce jeszcze spłacić zadłużenie, jakie powstało przy organizacji wcześniejszych spotkań Ruchu na Śląskim.
Wciąż otwarta pozostaje też decyzja dotycząca cen i liczby wejściówek, jakie trafią do kibiców Górnika. Przypomnijmy, że fani klubu z Zabrza wystosowali list otwarty, w którym pytali m.in., dlaczego ceny wejściówek, jakie zaproponował im Ruch, są wyższe niż biletów, które trafią do sympatyków niebieskich.
Działacze Ruchu mimo zapowiedzi oficjalnie wciąż nie odpowiedzieli na list. - Rozmowy trwają. W poniedziałek mieliśmy spotkanie z działaczami Górnika. Jesteśmy coraz bliżej porozumienia zarówno w sprawie cen, jak i liczby biletów. Teraz musimy przedyskutować temat z naszymi kibicami, tak by na początku przyszłego tygodnia było już po problemie - wyjaśnia Sobstyl.
Prezes Ruchu zdradza, że szuka firmy, która zostałaby sponsorem tytularnym WDŚ, ale dodaje, że to nie jest łatwe zadanie. - Światowy kryzys nie ułatwia nam rozmów. Firmy oczekują megareklamy, ale w zamian są w stanie zaoferować naprawdę niewiele. Ruch przecież nie może z góry założyć, że na organizacji WDŚ poniesie straty - tłumaczy.
Kryzys dotknął też piłkarzy niebieskich. Pisaliśmy już, że z klubem ma się pożegnać Maciej Scherfchen, który zdaniem Mariusza Klimka, właściciela klubu, jest dla Ruchu za drogi. Scherfchen (wypożyczony do końca sezonu z Lecha Poznań) rozmawiał wczoraj w tej sprawie z dyrektorem Mirosławem Mosórem. Kontrakt nie został jeszcze rozwiązany. - To trudne rozmowy. Nie tylko dla piłkarza, ale i dla nas. Wszyscy w klubie cenią Scherfchena - podkreśla Sobstyl.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice