Sytuacja na linii drużyna - działacze wydaje się opanowana. Poniedziałkowy trening zbojkotowany nie został, a zawodnicy przez przeszło godzinę dyskutowali o finansach ze swoimi pracodawcami. - Jest fajnie - eufemistycznie określiła sytuację w klubie prezes Katarzyna Sobstyl.
Gdy tylko media obiegła wiadomość, że Ruch zalega swoim piłkarzom z wypłatą pensji, natychmiast pojawiło się pytanie, czy gracze "Niebieskich" wyjdą na pierwszy po urlopach trening i rozpoczną przygotowania do rundy wiosennej. Owe pytanie było tym bardziej zasadne, że pierwsze po przerwie zajęcia zbojkotowali już gracze Polonii Bytom oraz ŁKS Łódź. Także z pobudek finansowych.
Jeszcze na długo przed rozpoczęciem zaplanowanego na godzinę 19:00 treningu piłkarze zapewniali, że będą do dyspozycji trenera. Ale do wyjścia ze swojej szatni chorzowianie się nie kwapili. Jak się okazało czekali na spotkanie z "górą".
Po 18 do rozmów ze swoimi pracownikami przystąpili Mariusz Klimek, właściciel pakietu większościowego akcji Ruch SA, prezes Katarzyna Sobstyl oraz dyrektor Mirosław Mosór. - Burzliwie nie będzie - zapewniał uśmiechnięty Mosór. Rzeczywiście - kto oczekiwał sensacji, ten się jej... nie doczekał. Po ponad godzinnej dyskusji prezes obwieściła: - Informacja jest jedna: znaleźliśmy z drużyną konsensus i będziemy nadal wspólnie pracować. Wciąż tworzymy niebieską rodzinę - zapewniała szefowa klubu i przekonywała o jego dobrej kondycji finansowej. - Nie ma czegoś takiego, jak kryzys finansowy spółki Ruch Chorzów. Jest kryzys, ale na rynkach światowych. My mieliśmy małe potknięcie, ale ono nie oznacza niż złego. Wszystko toczy się do przodu, jest fajnie - dodawała.
Kiedy zaległości wobec zawodników zostaną uregulowane? - Wkrótce. Pierwsze pieniądze pojawią się już jutro, we wtorek - obiecała prezes Sobstyl. Ciepłych słów pod adresem swoich podopiecznych nie szczędził trener Bogusław Pietrzak. - Chylę przed chłopakami czoła. Myślę, że gdyby nie było gwarancji ze strony prezesa, że pieniądze się znajdą, to oni mimo tego wyszliby na trening i pracowali z ogromnym zaangażowaniem. Jestem tego pewien - stanowczo stwierdził opiekun chorzowian.
Nadal niejasna jest przyszłość Macieja Scherfchena. Po tym jak zawodnik ujawnił w mediach, że klub zalega piłkarzom z wypłatami, pojawiły się pogłoski o jego rychłym rozstaniu z klubem. - Nie stać nas na realizację tak wysokiego kontraktu - uzasadniał powody swej decyzji Mariusz Klimek. Ale ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Wprawdzie "Szeryf" na treningu się nie pojawił, ale miał do tego prawo. - Jego absencja jest w pełni usprawiedliwiona. Każdy z graczy uczestniczących w niedzielnym finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy mógł wziąć wolne. Maciej z tej opcji skorzystał - podkreślał Pietrzak. Wszystko ma się zdecydować w ciągu najbliższych dni, kiedy to wypożyczony do końca sezonu z Lecha Poznań pomocnik będzie rozmawiał z władzami Ruchu.
Po rozmowie z działaczami piłkarze udali się do siłowni. Treningi w Chorzowie będą trwać do 26 stycznia. Dzień później rozpocznie się obóz przygotowawczy w Niechorzu. W dniach 11-21 lutego "Niebiescy" będą szlifować formę w tureckiej Alanyi.
» Zdjęcia z rozpoczęcia przygotowań
źródło: Niebiescy.pl