Hala katowickiego Jantoru podobnie, jak przed rokiem pękała w szwach. Ponad 1.500 kibiców przyszło tam w sobotę, aby zobaczyć II mecz przyjaźni pomiędzy Naprzodem Janów, a Ruchem Chorzów. Pieniądze zebrane podczas imprezy trafią na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. - Taka inicjatywa to naprawdę fajna sprawa. Dużo ludzi się pojawiło i mam nadzieję, że udało się zebrać dużo pieniędzy na ten szczytny cel - mówił Piotr Ćwielong, były piłkarz Ruchu Chorzów.
Zobacz galerię zdjęć z meczu przyjaźni!
Na lodowisku można było zobaczyć wiele dobrych zagrań, ale także sporo "wywrotek". - Hokeistom na pewno łatwiej grać w piłkę, niż piłkarzom w hokeja. Po nich od razu widać, czy mieli kiedyś łyżwy na nogach, czy nie. Niektórzy byli dziś po raz pierwszy na lodzie. U innych z kolei można zauważyć talent. Świetnie radził sobie Radziu Gilewicz, który specjalnie zakupił nawet sprzęt - ocenił Mariusz Czerkawski, światowej klasy hokeista, który zagrał w drużynie Ruchu.
Czerkawski na Jantorze pojawił się dzięki Arturowi Gomółce. - Znamy się od wielu lat, graliśmy razem jeszcze w reprezentacji młodzieżowej. Kontaktujemy się dosyć często i to on zaprosił mnie na tę imprezę - powiedział były hokeista ligi NHL. - Na lodzie pojawiłem się po raz pierwszy od 8 miesięcy, ale myślę, że dałem radę. Atmosfera była naprawdę bardzo fajna. Było dużo śmiechu, ale także rywalizacji, bo nie wszyscy potrafią odpuszczać i widzieliśmy kilka razy, jak chłopcy za nami gonili. Spotkaliśmy się jednak po to, żeby była dobra zabawa, żeby ludzie mogli popatrzeć oraz żeby zebrać przy tym pieniądze dla Jurka Owsiaka - dodał.
Imprezę poprowadził Grzegorz Stasiak. Śląski aktor znany m.in. ze "Świętej Wojny" przeprowadził także kilkanaście aukcji. Zlicytowano koszulki, okolicznościowy zegar oraz zdjęcia. Największym zainteresowaniem cieszyła się koszulka i zdjęcie Mariusza Czerkawskiego, które zostały sprzedane za 800 zł! Nieco tańszy był trykot Naprzodu Janów z autografami (550 zł) oraz koszulka Ruchu z nazwiskiem Grzyba (500 zł). Okolicznościowi zegar trafił w ręce... Wojciecha Grzyba, który wylicytował go za 250 zł.
Kibice zgromadzeni na trybunach w trzech tercjach zobaczyli łącznie aż 16 goli. Na ostatnie dwie minuty meczu na lodowisku pojawili się wszyscy zawodnicy obu drużyn! Później rozegrano jeszcze serię rzutów karnych, która zakończyła się... remisem 1:1. Bramkę dla Ruchu zdobył Bogdan Kalus.
"Niebieskich" na lodowisku reprezentował m.in. Tomasz Brzyski, który dziś wrócił do Chorzowa po urlopie. - Kiedyś w młodości jeździłem na łyżwach na lodowiskach szkolnych, ale nigdy wcześniej w hokeja nie grałem. To naprawdę fajna dyscyplina sportu, a gra z takimi zawodnikami, jak Mariusz Czerkawski to dla mnie bardzo wielkie przeżycie - stwierdził piłkarz, który dziś skończył 27 lat.
Chorzowianie do treningów wracają w poniedziałek. Pierwsze zajęcia odbędą się najprawdopodobniej o godz. 18:30. W ostatnim czasie w mediach pojawiły się informacje, że piłkarze nie otrzymali wypłat za ostatnie dwa miesiące oraz 60% premii i rozważają strajk. - Żadnego strajku nie będzie. W poniedziałek rozegramy gierkę wewnętrzną, a później rozpoczniemy przygotowania do sezonu - zapewnia "Brzytwa".
Naprzód Janów - Ruch Chorzów 8:8 (5:4) (0:2) (3:2) pk. 1:1
Naprzód: Roman Bogacki - Dariusz Garbara, Rafał Piekarski, Bogusław Wojtas, Robert Trela, Mariusz Gawroński, Dariusz Musik, Janusz Mantiuk, Krzysztof Kaszyca, Mirosław Kowolik, Krzysztof Twardowski, Robert Mrozik, Tomasz Bigos, Marcin Węgrzyn, Dariusz Olejowski, Artur Gomółka, Bogusław Dittrich, Janusz Adamiec. Trener: Jan Dronia
Ruch: Michał Elżbieciak - Krzysztof Skibiński, Tomasz Jenczura, "Hetman", Martin Fabusz, Mariusz Gabrek, Mirosław Mosór, Krzysztof Bizacki, Tomasz Brzyski, Piotr Ćwielong, Radosław Gilewicz, Bogdan Kalus, Mariusz Śrutwa, Wojciech Grzyb, Marcin Słodczyk, Marek Pohl, Waldemar Klisiak, Marek Koszowski, Sebastian Gomera, Adrian Parzyszek, Mariusz Czerkawski. Trener: Krzysztof Kulawik
źródło: Niebiescy.pl