Po dość nieoczekiwanej porażce w Nowym Dworze Mazowieckim, chorzowianom przyjdzie się w środę zmierzyć na własnym boisku z liderem drugiej ligi, łódzkim Widzewem. „Niebiescy” by myśleć o szybkim wydostaniu się ze strefy spadkowej muszą to spotkanie wygrać. – Po ostatnim spotkaniu atmosfera w szatni jest trochę nienajlepsza. Jedynym lekiem na tą sytuację będzie więc komplet punktów w jutrzejszym meczu – stwierdził Jarosław Paśnik.
O zwycięstwo w pojedynku z Widzewem wcale jednak nie będzie tak łatwo. Podopieczni Stefana Majewskiego chcą bowiem w środę umocnić się na pozycji lidera i tym samym wykonać kolejny krok w kierunku Orange Ekstraklasy. Dotychczas z pięciu rozegranych spotkań w rundzie wiosennej, w czterech zainkasowali komplet punktów i tylko w jednym musieli uznać wyższość rywala.
W przerwie zimowej zespół Widzewa wzmocniło kilku zawodników: Bartosz Fabiniak, Łukasz Trałka (obaj z Pogoni Szczecin), Ruslan Miedżhidov (z Anżi Machaczkała), Marcin Siedlarz (z Górnika Zabrze), Piotr Stawarczyk (z Okocimskiego Brzesko), Kelechi Ihenacho "Zeal" (z Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie) i Artur Sadura (z zespołu juniorów). Po stronie ubytków znaleźli się natomiast: Jarosław Lato, Davor Maras, Tomasz Kościukiewicz i Artur Holewiński.
W drużynie z Łodzi w środowym spotkaniu nie wystąpi kontuzjowany Bartosz Iwan, a pod znakiem zapytania stoją występy Kelechi Ihenacho (narzeka na ból mięśnia dwugłowego uda) i Łukasza Trałki (drobny uraz stawu skokowego). Po stronie chorzowian z pewnością nie zagra Grzegorz Rajman (kontuzja) i prawdopodobnie także Jarosław Paśnik. Jak dotąd, do klubu nie wpłynęło pismo w sprawie anulowania kary bramkarzowi Ruchu za czerwoną kartkę w meczu ze Świtem. Podobnie ma się sprawa z zatwierdzeniem do gry Przemysława Norko. – Wciąż czekamy na decyzję związku – informuje dyrektor sportowy, Mirosław Mosór. Gdyby więc w dniu dzisiejszym miał odbyć się mecz, to Sebastian Nowak nie miałby zmiennika.
„Niebiescy” w poniedziałek analizowali przyczyny porażki ze Świtem Nowy Dwór, a pod wieczór (ok. godz. 20:00) zrobili rozruch na bocznym boisku. – Trochę ciemno, ale do meczu trzeba się przygotować – uśmiechał się Grażvydas Mikulenas. Dziś w porze meczu odbędzie się jeszcze jeden trening.
Tymczasem na Cichej panuje przeświadczenie, że mecz z Widzewem będzie miał inny przebieg niż ten ubiegłotygodniowy. - Dużo lepiej nam się gra z przeciwnikiem wymagającym, który chce grać w piłkę i się tego nie boi, niż z drużyną broniącą przez całe spotkanie dostępu do własnej bramki. Dla kibiców takie widowisko jest na pewno bardziej emocjonujące i z pewnością tak też będzie w środę - tłumaczy golkiper „Niebieskich”, Paśnik.
Początek spotkania zaplanowano na godzinę 18:00, a arbitrem meczu będzie Piotr Wieczerzak z Krakowa.
Przypuszczalne składy:
Ruch: Nowak – Myszor, Klaczka, Balul, Makuch – Grzyb, Pulkowski, Baran, Bonk – Śrutwa, Ćwielong.
Widzew: Fabiniak - Nowak, Stawarczyk, Konieczny - Wyczałkowski, Michalski, Szeliga, Kardasz, Wawrzyniak - Świerblewski, Grzelak.