Na początku października ubiegłego roku informowano, że zawodnicy z Chorzowa nie zobaczyli jeszcze na swoich kontach premii meczowych z początku sezonu, a poślizgi w wypłatach dochodzą do 21 dni. Problem tłumaczono na Cichej... spłacaniem starych długów. Zresztą o pozbyciu się garbu przeszłości władze klubu poinformowały na specjalnie zwołanej konferencji prasowej 18 listopada ub. roku. Jak wygląda sytuacja dzisiaj?
- Zaległości robią się coraz większe - mówi Maciej Scherfchen, zawodnik pozyskany z Lecha Poznań ostatniego lata. Z informacji portalu SportSlaski.pl wynika, że jeśli lada dzień pieniądze nie wpłyną na konta piłkarzy, to klub będzie im zalegał z wypłatą już dwóch pensji.
Czy Ruchowi grozi powtórka sytuacji, która miała miejsce w Polonii? Chorzowianie treningi mają wznowić w najbliższy poniedziałek. - Mam nadzieję, że ktoś z decydentów zejdzie do nas do szatni, albo przedstawiciele drużyny pójdą do ich gabinetów. Nikomu nie jest potrzebny konflikt między "górą", a "dołem". Przyznam, że dzwoniłem do dyrektora i księgowej w ostatnim czasie, bo każdemu potrzebne są pieniądze. Szczególnie w czasie świąt i Sylwestra. Budżet powinien przewidywać i wystarczać na wszystkie płatności - uważa "Szeryf".
Co na to działacze? - Przyjęliśmy zasadę, że nie komentujemy informacji dotyczących sfery finansowej. To nasza wewnętrzna sprawa - odpowiada Marzena Mrozik, dyrektor działu marketingu, jedyna osoba, która była dzisiaj uchwytna. Prezes Katarzyna Sobstyl i dyrektor Mirosław Mosór brali udział w zebraniu.
Więcej na SportSlaski.pl