Nadal pod znakiem zapytania stoi temat transferu Emila Drozdowicza. Informacja o tym, jakoby bramkostrzelny napastnik pierwszoligowego GKP Gorzów Wielkopolski miał zasilić szeregi ekipy "Niebieskich", pojawiła się pod koniec ubiegłego tygodnia. - Jeżeli chodzi o transfer Drozdowicza, to jeszcze do wczoraj nikt z zarządu Ruchu nie przysyłał do nas żadnej propozycji - poinformował nas Adam Pazurkiewicz, członek zarządu GKP, do którego zawodnik jest wypożyczony z drugoligowej Lechii Zielona Góra. Zaznaczmy, że prawo pierwokupu ma lubuski klub. Zresztą Pazurkiewicz dodaje stanowczo: - Nasz zarząd wyklucza możliwość odejścia gracza.
Sam zawodnik przyznaje, że o transferze dowiedział się z mediów. - Pierwszy sygnał dotyczący zainteresowania ze strony chorzowskiego klubu dotarł do mnie w listopadzie. Wówczas skontaktował się ze mną jeden z dziennikarzy i pytał, czy coś jest na rzeczy - mówi "Drozd". Piłkarz nie ukrywa, że mógłby zostać w GKP, jednak liczy na zawodowy awans i grę na najwyższym szczeblu rozgrywek. - W Gorzowie jest mi dobrze i nic się nie stanie, jeżeli zostanę w drużynie do czerwca. Ale na pewno dorosłem już do tego, by grać w elicie - podkreśla 22-latek.
Enigmatyczni co do transakcji są działacze klubu z Cichej. Ale na klubowych korytarzach można znaleźć potwierdzenie prasowych doniesień. - Drozdowicz znajduje się w kręgu naszych zainteresowań - ujawnia dyrektor Ruchu, Mirosław Mosór. Pojawiły się nawet spekulacje, że zawodnik ma pojawić się na poniedziałkowym treningu "Niebieskich". - Trudno określić szanse na transfer. Nie ja o tym decyduję, ale jeżeli dojdzie do konkretów, to myślę, że szanse są 50 na 50 - ocenia z kolei sam zainteresowany.
Emil Drozdowicz liczy się też z wymaganiami fanów chorzowskiej jedenastki. - Zdaję sobie sprawę z ewentualnej presji wywieranej przez kibiców. Ale ja staram się zawsze robić to, co do mnie należy i uważam, że swoim zaangażowaniem i walką mógłbym się spodobać kibicom Ruchu. Zresztą fani GKP bardzo mnie cenią za to, co robię na boisku i jakim jestem człowiekiem - przyznaje jeden z czołowych snajperów zaplecza ekstraklasy. - Na pewno uważam Ruch za wielki klub z wielkimi tradycjami. Ale przede wszystkim jest to klub stabilny i nie znajdujący się nad przepaścią. Dlatego właśnie w mojej opinii Ruch będzie przyciągał takich zawodników, jak ja - kończy.
źródło: Niebiescy.pl
fot. gkp.gorzow.pl