Kawiarenka klubowa przy ul. Cichej 6 w poniedziałkowy wieczór tętniła życiem jak za dawnych lat. Kibice, byli trenerzy i piłkarze Ruchu spotkali się tam na tradycyjnej wigilii. Były kolędy, świąteczne potrawy, dzielenie się opłatkiem i przede wszystkim wiele "niebieskich" życzeń. Zabrakło jedynie władz Ruchu Chorzów S.A.
» Zobacz zdjęcia z Wigilii w kawiarence klubowej
Po raz pierwszy od wielu lat, "niebieskiej" wigilii nie organizował klub. Sprawy "w swoje ręce" postanowili więc wziąć kibice, którzy w ciągu kilku dni doprowadzili do opłatkowego spotkania. - W poniedziałek zadzwonił do mnie Mariusz Śrutwa i zapytał czy byłaby możliwość zorganizowania wigilii. Szczerze powiedziawszy, to sam o tym myślałem. Nie wiele nam było potrzeba, by to zorganizować. W zasadzie wystarczyło trochę dobrej woli i chęci - powiedział właściciel kawiarenki, Grzegorz Śliwa.
Zaproszonych gości przywitał Bogdan Kalus, wieloletni spiker na stadionie Ruchu. Po nim głos zabrali: eurodeputowany Jerzy Buzek, wiceprezes PZPN Rudolf Bugdoł, prezydent miasta Chorzowa Marek Kopel oraz ksiądz Mirosław Friedrich. Każdy z nich podkreślał, jak ważna jest wigilia "Niebieskiej Rodziny”. - Brawo kibice za organizację tego spotkania. To wy jesteście siłą tego klubu! – zapewniał Buzek. - Tradycję trzeba pielęgnować. Mam nadzieję, że w przyszłym roku ta wigilia będzie organizowana wspólnie z klubem - dodał Marek Kopel.
Ksiądz Friedrich, który jest zagorzałym kibicem Ruchu z uśmiechem na twarzy mówił: - Pan Jezus mówił o Królestwie Niebieskim, a my mamy swoje własne, tu na ziemi! Po chwili ksiądz zaintonował kolędę "Wśród nocnej ciszy".
Kiedy już wszyscy goście dzielili się opłatkami, za oknami kawiarenki nagle rozbłysło światło. Po chwili okazało się, że to ultrasi Ruchu odpalili kilka stroboskopów, które dały niesamowity efekt.
Kibice "Niebieskich" do klubowej kawiarenki przynieśli specjalną skarbonkę, do której można było wrzucać pieniądze na oprawę Wielkich Derbów Śląska. Pierwszą osobą, która wspomogła grupę Ultras Niebiescy był Henryk Śliwiński, były prezes Ruchu.
- Bardzo się cieszę z tego, że wigilia odbyła w rodzinnej atmosferze. Na sali byli działacze, piłkarze i trenerzy, którzy reprezentują, bądź reprezentowali barwy innych klubów. Na co dzień nie mają oni okazji by się wspólnie spotkać i powspominać o starych, dobrych czasach - mówił Mariusz Śrutwa. – A jest to przecież bardzo potrzebne – dodał Grzegorz Wagner.
źrodło: Niebiescy.pl