Polonia Warszawa, Ruch Chorzów i Widzew - jeden z tych klubów być może już w poniedziałek wybierze Radosław Matusiak.
Od sierpnia 26-letni były reprezentant Polski nigdzie nie gra. Po nieudanej przygodzie w Palermo, SC Heerenven i Wiśle Kraków Matusiak zakończył piłkarską karierę. Niedawno jednak zdecydował o jej wznowieniu. Trenował m.in. w łódzkiej Szkole Mistrzostwa Sportowego, której dyrektorem jest jego ojciec. I czekał na oferty. A tych nie brakuje. W swoim składzie Matusiaka widzą m.in. trenerzy Polonii i Ruchu. A Widzew? Kilka dni temu informowano, że Matusiak chciałby grać właśnie przy al. Piłsudskiego. Co na to w klubie? - W tej chwili nie chcę tego komentować. Z zasady nie podajemy i nie komentujemy nazwisk piłkarzy, którymi się interesujemy, gdyż utrudnia nam to rozmowy transferowe - mówi Marek Zub, dyrektor sportowy w Widzewie.
W niedzielę portal internetowy Widzewiak.pl podał informację, że Matusiak przeszedł badania medyczne w łódzkim klubie i jeszcze przed świętami podpisze kontrakt. - Szczerze mówiąc, to nic na ten temat nie wiem - twierdzi Janusz Matusiak, jego ojciec. - Kilka klubów jest cały czas zainteresowanych Radkiem, choćby Ruch. Na poniedziałek syn jest umówiony na rozmowę z Bogusławem Pietrzakiem [trener drużyny z Chorzowa - przyp. red.]. Na miejscu Radka zdecydowałbym się jednak na Widzew. To przecież jego klub, w nim zaczynał i trenował przez cztery lata. Ale syn jest dorosłym mężczyzną i sam podejmie decyzję.
źródło: Gazeta Wyborcza Łódź