Wszystko wskazuje na to, że Piotr Ćwielong odejdzie z drużyny "Niebieskich" i wróci do Wisły Kraków, skąd był wypożyczony na Cichą. Niewykluczone jednak, że już wkrótce piłkarz może z powrotem znaleźć się w drużynie trenera Bogusława Pietrzaka.
Popularny "Pepe" na Cichej uważany był za następcę Gerarda Cieślika, Krzysztofa Warzychy czy Mariusza Śrutwy. Młody piłkarz wciąż nie spełnia jednak pokładanych w nim nadziei, a jesień była dla niego najgorszym okresem w piłkarskiej karierze. Ćwielong, mimo że wystąpił w 14 meczach, nie potrafił ani razu pokonać bramkarza rywali.
Półtora roku temu Ruch zrobił na piłkarzu kapitalny interes, sprzedając go za blisko milion złotych do Wisły Kraków. Ćwielong po kilkumiesięcznej, nieudanej walce o miejsce w składzie "Białej gwiazdy", został wypożyczony z krakowskiego klubu... na Cichą. Słaba postawa piłkarza w rundzie jesiennej mocno zachwiała jednak jego wiarę w swoje umiejętności. - Nie przeprowadzam z nim żadnych indywidualnych rozmów, to może wywołać wręcz odwrotny skutek. On potrzebuje czasu, dajcie mu się odblokować. Nie róbmy z tego wielkiego tematu - apelował w trakcie rundy jesiennej Bogusław Pietrzak, szkoleniowiec chorzowian. A piłkarz jak nie strzelał, tak nie strzelał... Czara goryczy przelała się podczas pucharowej potyczki z Odrą Opole, kiedy to marnował nawet sytuacje z najbliższej odległości do... pustej bramki. - Być może nie jestem napastnikiem - zastanawiał się głośno zawodnik.
I tak jak kibiców Ruchu podzieliło wystawienie na listę transferową Marcina Sobczaka, tak nikt nie miał wątpliwości co do Ćwielonga. Chorzowscy kibice zaczęli mocno krytykować piłkarza, nie szczędząc mu gorzkich słów. Po jednym z meczów został nawet wygwizdany. Ćwielong nie krył rozczarowania. - Kiedy byłem pełnoprawnym piłkarzem Ruchu, to nikomu nie przeszkadzało, że raz strzelam, a czasem po prostu mi nie idzie. Teraz w Chorzowie mnie skreślono - gorzko przyznał kilka dni temu.
Mimo wszystko chorzowscy działacze wciąż mieli nadzieję na przedłużenie rocznego wypożyczenia piłkarza. Sprawa rozstrzygnęła się jednak, kiedy działacze Wisły Kraków jednoznacznie określili swoje stanowisko. - Piłkarz w styczniu stawia się na treningi w Krakowie i będzie walczył o miejsce w kadrze Wisły. Sztab szkoleniowy musi mu się przyjrzeć - usłyszeli działacze Ruchu.
22-latek, który ma ważny kontrakt z krakowskim klubem do czerwca 2011 roku, spędzi z "Białą gwiazdą" okres przygotowawczy. Dopiero wtedy zapadnie decyzja, jaka będzie jego przyszłość. Patrząc jednak na obecną dyspozycję Ćwielonga, trudno spodziewać się, że mógłby on wywalczyć sobie miejsce w składzie Wisły. W Chorzowie nie ukrywają, że wiążą z tym pewne nadzieje. - Wciąż bierzemy pod uwagę jego powrót. Życzę Piotrkowi jak najlepiej, ale jeśli nie udałoby mu się załapać do kadry Wisły, to chętnie wrócimy do rozmów w jego sprawie. Drzwi nie zostały zamknięte, a jedynie lekko przymknięte - śmieje się dyrektor klubu, Mirosław Mosór.
źródło: Sport