Czas nadrobić zaległości spowodowane przedłużającą się zimą. W środę „Niebieskich” czeka niezwykle trudne zadanie, bowiem zagrają z obecnym liderem II ligi ŁKS-em Łódź. - Włożymy w to spotkanie 100 % zaangażowania i będziemy walczyć o 3 punkty. Na pewno nie pojedziemy się bronić czy też grać zachowawczo – zapowiada obrońca Ruchu, Grzegorz Baran.
Piłkarze ŁKS-u początek rundy wiosennej mieli udany. Najpierw rozgromili Świt Nowy Dwór Mazowiecki 5-1 (hat-trickiem popisał się Sypniewski), a później pokonali Szczakowiankę Jaworzno 2-0. Po tym spotkaniu drużyna z Łodzi prowadziła w ligowej tabeli i chyba ten fakt wpłynął negatywnie na ich poczynania, bowiem w piątek łodzianie bezbramkowo zremisowali z Górnikiem Polkowice, nie oddając ani jednego celnego strzału na bramkę gospodarzy. Warto wspomnieć, że w tym pojedynku kontuzji doznał Rafał Niżnik, niewątpliwie jeden z kluczowych zawodników ŁKS-u. Jego występ w środowym spotkaniu stoi pod znakiem zapytania.
Na wspomnianego już wcześniej doświadczonego Igora Sypniewskiego obrońcy Ruchu będą musieli zwrócić szczególną uwagę. Tak samo zresztą jak na znanego chorzowskim kibicom, byłego młodzieżowego mistrza Europy, Łukasza Madeja, który prawdopodobnie będzie dyrygował grą swojego zespołu, jako środkowy pomocnik.
Silnym punktem drużyny prowadzonej przez Wiesława Wojno jest bramkarz Bogusław Wyparło, mający za sobą ponad 250 meczów ekstraklasie. Jeśli już mowa o pierwszoligowym doświadczeniu, to warto wspomnieć także o dorobku 37-letniego Zdzisława Leszczyńskiego (314 meczów), Artura Kościuka (197 meczów) oraz Mamii Dżikiji (186 spotkań, w tym 124 w barwach Ruchu!).
W ekipie dowodzonej przez Marka Wleciałowskiego panuje już pełna mobilizacja. Po wygranym meczu z Lechią Gdańsk nastroje w drużynie są wyśmienite. – Dzięki temu zwycięstwu uwierzyliśmy w siebie i podbudowaliśmy się psychicznie. To z pewnością działa na naszą korzyść. ŁKS jest bardzo dobrym przeciwnikiem, przewodzi w ligowej tabeli, ale chcę podkreślić, że obecnie zmagania na drugim froncie są w miarę wyrównane i "każdy może wygrać z każdym" – stwierdził Grzegorz Baran.
Chorzowianie odbędą jutro na Cichej półtoragodzinny trening, zjedzą obiad i wyruszą w podróż do Łodzi. W środę przeprowadzą na miejscu poranny rozruch, a o godzinie 19:00 przystąpią do meczu z ŁKS-em. Z całą pewnością trener Wleciałowski nie będzie mógł w tym spotkaniu skorzystać z usług: kontuzjowanego Grzegorza Rajmana, powracających do zdrowia Łukasza Janoszki (trenuje już z pełnym obciążeniem), Marcina Kośmickiego (jutro rozpocznie on zajęcia z drużyną) i Przemysława Łudzińskiego, a także czekającego na stosowne pismo z federacji albańskiej, Przemysława Norko. Do składu powraca natomiast pauzujący za cztery żółte kartki, Grzegorz Bonk.
Czy "Niebieskim" uda się powstrzymać bardzo dobrą passę 3 meczy bez straty bramki? Czy Mikulenas znowu zadziwi nas skutecznością? Czy wreszcie, piłkarze Ruchu będą w stanie nawiązać równorzędną walkę z liderem? Na te i na inne pytania będziemy mogli odpowiedzieć już za 2 dni. Początek spotkania o godzinie 19:00
Sędzią spotkania będzie Piotr Pielak z Warszawy.
Przypuszczalne składy:
ŁKS: Wyparło - Łakomy, Leszczyński, Sierant, Łabędzki- Kęska, Madej, Mężyk, Dżikija, Mysona - Sypniewski.
Ruch: Paśnik - Myszor, Balul, Baran, Makuch - Grzyb, Bonk, Pulkowski, Ćwielong - Mikulenas, Śrutwa.