20-letni Daniel Feruga znalazł się na celowniku Marcina Brosza. Podbeskidzie Bielsko-Biała czyni zakusy, aby wykupić rezerwowego piłkarza Ruchu Chorzów.
- Chcę grać! - zaznacza młody pomocnik, który do Ruchu trafił przed rokiem. O ile wiosna nie była jeszcze stracona, bo zagrał w czterech meczach (strzelił gola w ekstraklasie), to już jesienią jego położenie było złe. Latem Duszan Radolsky regularnie ogrywał Ferugę w sparingach. Na starcie sezonu były zawodnik Gwarka Zabrze doznał jednak kontuzji pleców. Zdążył zagrać w dwóch meczach w zespole seniorskim, kiedy doszło do zmiany trenera.
Bogusław Pietrzak nie widział piłkarza w swojej koncepcji. Feruga wypadł nawet z meczowej kadry drużyny Młodej Ekstraklasy. Co się stało z piłkarzem, który ocierał się kilka miesięcy temu o pierwszy skład? - Nie można się zatrzymać na tym co jest historią. Nasze problemy zostaną w naszym gronie - odpowiada lakonicznie trener Pietrzak.
- Nie czuję się słabszy od innych - przekonuje z kolei Feruga i nie ukrywa, że jest żywo zainteresowany propozycją przeprowadzki na Podbeskidzie. Sęk w tym, że Ruch najpewniej wolałby swojego gracza wypożyczyć, zaś bielszczanie chcą dokonać transferu definitywnego.
Tymczasem inny pierwszoligowy klub, GKS Jastrzębie jest zainteresowany młodymi piłkarzami Ruchu. Już latem Jerzy Wyrobek chciał pozyskać Łukasza Janoszkę i Macieja Sadloka. Pierwszy wybrał jednak ofertę GKS-u Katowice, zaś drugi postanowił walczyć o miejsce w pierwszym składzie Ruchu.
Być może do Jastrzębia trafi któryś z chorzowskich bramkarzy. - Z niewolników nie ma pracowników. Szukamy uzupełnień. Jestem po rozmowach z działaczami z Cichej - przyznał Wyrobek, aczkolwiek nie potwierdził czy chodzi o Matko Perdijicia.
Szoleniowiec Jastrzębia bacznie przygląda się także utalentowanym zawodnikom "Niebieskich" z drużyny, która jest liderem Młodej Ekstraklasy. W tych przypadkach wchodzą w grę wypożyczenia.
źródło: sportslaski.pl