Wypowiedź
Mariusza Śrutwy (napastnika Ruchu Chorzów):
- Najważniejsze, że przełamaliśmy się i zdobyliśmy 3 punkty. Lechia była wymagającym przeciwnikiem, zagrała bardzo przyzwoicie. Jednak nam się dzisiaj wszystko udało. Wreszcie było widać, że jesteśmy drużyną, a nie zbieraniną ludzi. Bardzo się cieszę ze strzelonej bramki. Piłka jest przewrotna i takie akcje raz wychodzą, a raz nie. Najważniejsze, by w tych najtrudniejszych momentach wykorzystywać takie okazje. Na tej trudnej murawie piłka podskakiwała, momentami było grząsko, ale najważniejsze, że podołaliśmy wyznaczonemu zadaniu. Na pewno po takim spotkaniu nie można nikomu zarzucić braku ambicji, gdyż każdy zawodnik pozostawił dziś na boisku resztki sił. Mamy kilka godzin na radość, a potem już rozpoczynamy "operację Łódź".
Wypowiedź
Grażvydasa Mikulenasa (napastnika Ruchu Chorzów):
- Pierwsza bramka sprawiła mi więcej radości. Piłka odbiła się od słupka i do końca nie byłem pewny czy wpadnie, ale w końcu przekroczyła linię bramkową. To był pierwszy mój gol strzelony w barwach Ruchu. Tym trafieniem postawiłem "kropkę nad i", a przy 2:0 byliśmy bardziej pewni i mogliśmy grać spokojniej. Druga bramka mogła wpaść wcześniej, ale nie trafiłem dobrze w piłkę. Chciałem przelobować bramkarza, ale uderzyłem za słabo i obrońca zdążył wybić tę piłkę na aut. W końcówce skontrowaliśmy Lechię, bo lepiej się gra przy takim wyniku. Wtedy można robić to co się umie najlepiej, czyli grać z kontry.
Wypowiedź
Michała Pulkowskiego (pomocnika Ruchu Chorzów):
- W tych dwóch poprzednich meczach, gdybyśmy strzelali bramki tak jak dzisiaj, to te mecze kończyłyby się takim samy rezultatem jak ten dzisiejszy, a może nawet i wyżej. O poprawie formy strzeleckiej na pewno zadecydował fakt, iż w ostatnim tygodniu trenowaliśmy strzały na bramkę, a ponadto również i pojawienie się na boisku Mariusza Śrutwy. W dzisiejszym spotkaniu, przy rezultacie 1:0 było trochę nerwowości, ale na szczęście udało nam się potem dorzucić jeszcze jedną bramkę i gra była już o wiele spokojniejsza. Czasami brakuje czucia piłki, są momenty kiedy gra nam się nie układa. Jednakże z meczu na mecz powinno być już tylko lepiej.
Wypowiedź
Tomasza Balula (obrońcy Ruchu Chorzów):
- Cały zespół zagrał bardzo dobrze. Z wyniku jesteśmy oczywiście zadowoleni, bo jest on zasłużony. W ostatnich dwóch meczach brakowało nam zawodnika, który strzeli tą pierwszą bramkę. Dzisiaj Mariusz strzelił na 1:0 i posypało się. Otworzył ten worek z bramkami w tej rundzie i myślę, że będzie dobrze.
Wypowiedź
Krzysztofa Brede (obrońcy Lechii Gdańsk):
- Niestety nie podjęliśmy z Ruchem gry w piłkę i tego nam dzisiaj zabrakło. Gramy w piłkę nożną i trzeba do tego podchodzić z sercem, a nie gdzieś tam kopać i uciekać od grania. Myślę, że Ruch wielkiej piłki nie zagrał. Gospodarze zagrali konsekwentnie i z pomysłem. Mieliśmy dwie okazje stuprocentowe i gdybyśmy wykorzystali, chociaż jedną to różnie mogłoby być. Piłka jest jednak taka, że jeżeli się tego nie robi to jest ona bezlitosna. Przy wyniku 2:0 chcieliśmy za wszelką cenę strzelić bramkę, ale nie udało się. Na pewno trzeba usiąść i porozmawiać, bo ciężko po takich porażkach się podnosić. Są następne mecze i ja wierzę, że będzie dobrze.