- Praca fizyczna, pokonane kilometry, przerzucone kilogramy. To wszystko jest ważne, ale odpoczynek też jest częścią tej roboty - podkreśla trener niebieskich Bogusław Pietrzak.
Dlatego niebiescy zmienili sposób przygotowań do meczu ze Śląskiem Wrocław i dostali dodatkowy dzień wolnego. - Wszyscy czujemy już w nogach rundę jesienną. Grania było dużo. Uważam, że pomysł by dwie kolejki z wiosny przełożyć na jesień, jest nietrafiony. Latem przyszłego roku Polska reprezentacja nie gra w żadnych mistrzostwach, więc po co tak się spieszyć? - zastanawia się Rafał Grodzicki, stoper Ruchu.
Trener Pietrzak pytany o atut Śląska szybko odpowiada, że jest nim gra zespołowa. - Mimo wszystko uważam, że kluczowym piłkarzem dla drużyny z Wrocławia jest Sebastian Mila. Sam jestem ciekaw, jak sobie bez niego poradzą [Mila pauzuje z powodu kartek - przyp. red.]? - zastanawia się szkoleniowiec.
- Ich siłą są też na pewno szybcy skrzydłowi. Potrafią korzystać z tej broni - dodaje Grodzicki.
Artur Sobiech, młody napastnik Ruchu, który z tak dobrej strony pokazał się w ostatnim meczu z Wisłą Kraków, jest przekonany, że rywala można ograć. - Nie grają nic wielkiego, ale są skuteczni - dodaje.
W pierwszym meczu tych drużyn Śląsk ograł Ruch na Cichej 2:1. - Rywal wykorzystał nasz słaby początek drugiej połowy. Wcześniej jednak to my byliśmy bliżsi zdobycia bramki - przypomina Grodzicki. - Jestem pewny, że będzie ciekawie, ale punktów przecież obiecać nie mogę - uśmiecha się Pietrzak.
Po meczu piłkarze spotkają się jeszcze na odnowie biologicznej, a potem wyjadą na urlopy. Do indywidualnych treningów gracze Ruchu mają wrócić zaraz po świętach, a w klubie spotkają się 12 stycznia. W najbliższych dniach klub ogłosi, z którymi piłkarzami rozwiązuje kontrakty, a którzy zostaną wypożyczeni do innych drużyn. Pierwsza umowa jest już rozwiązana - zawodnikiem niebieskich przestał być Chorwat Toni Golem.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice