Piłkarze Ruchu muszą jak najszybciej otrząsnąć się po porażce z warszawską Legią, bo w tym tygodniu czekają ich dwa mecze o stawkę.
We wtorek "Niebiescy" pojadą do Wodzisławia na spotkanie Pucharu Ekstraklasy z Odrą. Mecz ten może zadecydować, która ekipa awansuje do kolejnej fazy mało prestiżowych rozgrywek. Dużo większy ciężar gatunkowy będzie mieć potyczka Ruchu z Wisłą Kraków. Pierwsze spotkanie rundy rewanżowej (jako jedne z dwóch, granych awansem jeszcze jesienią) będzie ogromnie istotne dla obydwu drużyn. Chorzowianie chcą umocnić swą pozycję w tabeli i bezpiecznie oddalić się od strefy spadkowej, co zagwarantuje spokojną przerwę zimową. Natomiast jedenastka spod Wawelu po ostatniej, dodajmy niespodziewanej, porażce ze Śląskiem Wrocław (1:2) została zepchnięta na czwartą pozycję w tabeli Ekstraklasy.
Sobotni mecz powinien więc dostarczyć sporej dawki wrażeń. Murowanym faworytem jest oczywiście Wisła, która na początku listopada także w lidze ograła zawodników Bogusława Pietrzaka 2:0. Teraz ma być inaczej, co zapowiadają sami piłkarze Ruchu - Punkty uciekają i są nam w tej chwili niezwykle potrzebne. Dlatego z krakowianami musimy zdobyć chociaż "oczko" - mówi Grzegorz Baran. Gdzie należy upatrywać szans "Niebieskich"? Być może w... kontuzjach rywali. Szkoleniowiec Wisły, Maciej Skorża na pewno nie będzie mógł skorzystać z chorego Konrada Gołosia oraz "wykartkowanych" w minionej kolejce Radosława Sobolewskiego i Marcina Baszczyńskiego. Występ Juniora Diaza, który we wspomnianej listopadowej konfrontacji z Ruchem zdobył bramkę, stoi pod znakiem zapytania. Kostarykańczyk naciągnął bowiem mięsień dwugłowy. Być może absencję zgłoszą także wciąż powracający do zdrowia Andrzej Niedzielan, Tomasz Dawidowski czy Mateusz Kowalski.
źródło: Niebiescy.pl