W sobotę chorzowianie wybierają się w niedaleką podróż do Jaworzna, gdzie o godz. 16:00 zmierzą się z tamtejszą Szczakowianką - klubem szczególnie niegościnnym dla „Niebieskich”. W ostatnich latach piłkarze Ruchu trzy razy wracali stamtąd w roli przegranych, w tym aż dwukrotnie z niechlubną różnicą bramek. – W końcu trzeba odczarować to miejsce – mówią zgodnie chorzowscy zawodnicy, którzy liczą w Jaworznie na pierwsze zwycięstwo w tej rundzie.
Piłkarze Ruchu rozegrali wczoraj na bocznym boisku wewnętrzną „gierkę”, a także ćwiczyli stałe fragmenty gry. Po zakończeniu treningu na murawie pozostało dwóch bramkarzy (Paśnik i Nowak) oraz Mikulenas, którzy urządzili sobie pojedynek strzelecki. – Należy to traktować jako uzupełnienie do zajęć. Grażvydas chciał lepiej poczuć piłkę na nodze, zyskać więcej pewności w polu karnym. Bramkarze z kolei mogli wykazać się dobrymi interwencjami – tłumaczy drugi trener chorzowian, Tomasz Fornalik.
Pokaz formy Mikulenasa bacznie obserwował także Marek Wleciałowski. Trener Ruchu nie chciał jednak na tej podstawie wysnuwać daleko idących wniosków. – To boisko nie jest za dobrze przygotowane, a taki trening nie daje wiążącej odpowiedzi odnośnie postawy danego zawodnika – mówi trener Wleciałowski. – Piłka jeszcze się nie klei do nogi. Niestety, zbyt mało trenowaliśmy na normalnych boiskach, a dodatkowo w niedzielę pauzowałem w meczu z Zagłębiem. Niemniej jednak jestem przygotowany do tego, aby walczyć od pierwszych minut w spotkaniu ze Szczakowianką - stwierdził, po pojedynku z golkiperami, popularny „Miki”.
W czwartkowym treningu nie wzięli udziału Norko, Grzyb, Bonk i Śrutwa, a także kontuzjowani Kośmicki, Janoszka, Rajman i Łudziński, którym trener „Niebieskich” zalecił indywidualne popracowanie nad motoryką. Grupę zawodników leczących urazy próżno więc szukać w składzie na mecz ze Szczakowianką, podobnie jak odbywających karencję za kartki: Smarzyńskiego i Śrutwy.
Zespół Szczakowianki meczem z Ruchem Chorzów zainauguruje dopiero rozgrywki rundy wiosennej. Wcześniej, z powodu niesprzyjającej aury, jaworznianie nie rozegrali spotkań z Piastem Gliwice, Polonią Bytom i ŁKS-em Łódź. – My na całe szczęście, mamy ten początek już za sobą i z pewnością z tego względu jesteśmy na bardziej uprzywilejowanej pozycji. Forma Szczakowianki jest wielką niewiadomą, bo mecze sparingowe to nie to samo co spotkania mistrzowskie – mówi Grażvydas Mikulenas.
Szczakowianka, w trakcie przerwy zimowej, nie przeprowadziła spektakularnych transferów. Wśród zawodników, którzy przybyli do Jaworzna znaleźli się: Łukasz Hejnowski (wychowanek Ruchu, przybyły z MKS-u Myszków), Wojciech Rączka (z Podbeskidzia Bielsko-Biała), Maciej Budka (z MKS-u Trzebinia), Jakub Podgórski (z Garbarni Kraków), Marcin Borowczyk (z rezerw Wisły Kraków) oraz Dawid Zięba i Robert Urban (obaj z Victorii Jaworzno). Największą stratą dla jaworznian było odejście Madrina Piegzika (do Jagiellonii Białystok). Oprócz niego z klubu odeszli także: Łukasz Morawski, Shadi Abu-Dib, Mieczysław Sikora, Arkadiusz Machaj i Mateusz Zdun.
Kto wybiegnie w pierwszej jedenastce „Niebieskich”? Z naszych informacji wynika, że szansę zrehabilitowania się za mecz z Zagłębiem otrzyma Krzysztof Bizacki, a w parze towarzyszyć mu będzie Piotr Ćwielong. Zmianom nie ulegnie także zestawienie pomocników. Jedynie w formacji defensywnej dojdzie do małych korekt. Pauzującego za żółte kartki Michała Smarzyńskiego zastąpi Wojciech Myszor, a do bramki ma ponoć powrócić Sebastian Nowak.
Wzorem ubiegłych sezonów, do Jaworzna wybierają się kibice Ruchu Chorzów. Zbiórkę na ten mecz zaplanowano o godz. 14:00 na parkingu klubowym, przy ulicy Cichej, obok trybuny głównej. Jak zapewniają działacze Szczakowianki, boisko w Jaworznie jest gotowe do gry.
Sędzią spotkania będzie Jacek Walczyński (Lublin).
Przypuszczalne składy:
Szczakowianka: Budka - Ławecki, Czerwiec, Hejnowski, Dziółka - Cygnar, Borowczyk, Antczak, Rączka - Chudy, Jarzynka.
Ruch: Nowak – Myszor, Balul, Baran, Makuch – Grzyb, Pulkowski, Bonk, Basta – Bizacki, Ćwielong.