Wojciech Grzyb (pomocnik Ruchu):
- Z całą stanowczością stwierdzam, że gdybym strzelił karnego, to my wygralibyśmy to spotkanie. Byliśmy równorzędnym partnerem i wydaje mi się, że Legia do końca na tą wygraną nie zasłużyła. Czasami prowadziliśmy grę i nasze akcje oskrzydlające były bardzo fajne. Brakowało nam postawienia "kropki nad i". Nie wiem czy ta moja bramka, przy której sędzia odgwizdał spalonego, nie była strzelona prawidłowo. Nawet Kuba Warzyniak powiedział, że nie było spalonego. Mnie jest trudno powiedzieć, bo wbiegałem w tempo. Może gdyby Maciek Sadlok zagrał odrobinę wcześniej, to nie byłoby takich wątpliwości.
Pozostaje wielki niedosyt. Ja w szatni przeproszę kolegów, bo biorę tą porażkę na siebie. To był mój pierwszy nie strzelony karny w meczach o stawkę. Kiedyś to musiało przyjść, szkoda że w tak prestiżowym meczu. (rob)
Remigiusz Jezierski (napastnik Ruchu):
- Powrót po kontuzji nie wypadł źle. Udało mi się wywalczyć karny dla zespołu. W pierwszej połowie stworzyliśmy kilka akcji i szkoda, że się nie zakończyły bramką, bo grałoby nam się łatwiej. Realizowalibyśmy wtedy plan taktyczny. Mieliśmy założenie, aby Legii pozwolić rozgrywać z tyłu piłkę i grać agresywnie w środku pola. W drugiej połowie nie byliśmy w stanie narzucić swojego stylu gry, ani przejąć inicjatywy. Szczególnie po stracie bramki. Z tym mieliśmy problem. Z utrzymywaniem się przy piłce i potem ze stwarzaniem sytuacji. Szkoda, że Marcin Zając nie trafił do pustej bramki, a Wojtek Grzyb zmarnował karnego.
Pozycja środkowego napastnika jest o tyle ciężka, że trzeba strasznie walczyć z obrońcami. Szczerze, wolałbym to pozostawić komuś potężniejszemu, np. Martinowi Fabuszowi. Ale taką rolę mi trener powierzył i starałem się z niej wywiązać. (rob)
Grzegorz Baran (obrońca Ruchu):
- Moje zdanie jest takie, że na dzień dzisiejszy nie jesteśmy niestety zespołem tego pokroju co Wisła czy Legia. Nie potrafimy stworzyć dziesięciu sytuacji podbramkowych, tylko dwie i aby myśleć o zwycięstwie, musimy je wykorzystać. Mieliśmy karnego, sytuację Marcina Zająca. Tak klasowa drużyna jak Legia potrafi z tego skorzystać i dała temu dowód właśnie w spotkaniu z nami. Pogoda nie dopisał dzisiaj kompletnie i to na pewno miało wpływ na grę obydwu drużyn. (may)
Ariel Jakubowski (obrońca Ruchu):
- Wielka szkoda, że nie udało się urwać rywalom punktów. Legia wykorzystała swoje doświadczenie. Pokazali, jak zdobyć bramkę ze stałego fragmentu gry. Nie wiem jak wyglądała sytuacja, kiedy gola strzelił Wojtek Grzyb, trudno mi ocenić, czy był spalony, czy też nie. Jedno jest pewne - szkoda niewykorzystanych sytuacji. (may)
Maciej Rybus (pomocnik Legii):
- Ten mecz kosztował nas bardzo dużo zdrowia, szczególnie życie utrudniały nam warunki pogodowe. Zwłaszcza druga połowa była pod tym względem fatalna, naprawdę zdecydowanie lepiej gra się inną porą roku. Wygrana ogromnie nas cieszy, muszę przyznać, że cała drużyna zasłużyła na to zwycięstwo, bo pracowaliśmy naprawdę bardzo ciężko przez 90 minut gry. (may)
Maciej Iwański (pomocnik Legii):
- Po ostatnich wyjazdach chcieliśmy wygrać. Przełamaliśmy się. Sytuacji mieliśmy więcej niż przeciwnik, graliśmy nieźle. Zdobyliśmy jedną bramkę, natomiast przeciwnik nic nie strzelił i zasłużenie wygraliśmy. (rob)
źródło: Niebiescy.pl