Wraz z nastaniem pierwszych mrozów piłkarze (i kibice) Ruchu przenoszą się - podobnie jak rok temu - na Stadion Śląski. Pierwszym rywalem jedenastki dowodzonej przez Bogusława Pietrzaka na chorzowskim gigancie będzie Legia Warszawa.
Wyniki drużyny ze stolicy przypominają ostatnimi czasy sinusoidę. Po pewnym zwycięstwie nad Lechią Gdańsk (3:0) w 11. kolejce rozgrywek zawodnikom Legii przytrafiły się wpadki z Polonią Bytom (0:1) oraz GKS Bełchatów (0:1). Ale miniony weekend pokazał, że warszawianie, którzy rozbili Śląsk Wrocław (4:0), wciąż liczą się w walce o mistrzowską koronę. Najważniejszymi ogniwami zespołu są bez wątpienia bramkarz reprezentacji Słowacji, Jan Mucha oraz przywdziewający koszulki polskiej kadry Jakub Wawrzyniak i Roger Guerreiro.
Najskuteczniejszym graczem "Legionistów" jest snajper z Zimbabwe, autor 8 trafień w bieżącym sezonie, Takesure Chinyama. Przed sezonem działacze Legii zapowiadali nie tylko zdominowanie rodzimej ligi, ale także zwojowanie Pucharu UEFA. Jednak po przegranym dwumeczu z FK Moskwa musieli zweryfikować swoje plany i gdy zespół Jana Urbana wypadł za burtę europejskich rozgrywek, pozostało mu koncentrowanie się przede wszystkim na wyścigu po tytuł Mistrza Polski, a także Puchar Polski.
Z pewnością "Niebieskim" o punkty w piątkowym starciu będzie ciężko. Ale z siedziby klubu przy ulicy Cichej 6 wieje optymizmem. Między innymi od Pavola Balaza: - Gramy z czołową drużyną ligi, ale wiem, że jesteśmy w stanie osiągnąć dobry wynik. Mam nadzieję, że sprawimy radość kibicom! - podkreśla pomocnik. Ruch z aktualnymi wicemistrzami kraju zagra mocno osłabiony. Nadmiar żółtych kartek wyklucza z gry Tomasza Brzyskiego, a kontuzjowani są Marcin Nowacki oraz Gabor Straka. Należy więc zadać pytanie, kto w piątkowy wieczór będzie kreował grę "Niebieskich" w środku pola? Zapewne duet Maciej Scherfchen - Grzegorz Baran wspomoże Michał Pulkowski. Chociaż w teorii jest on defensywnym pomocnikiem, to znany jest z "ciągu" na bramkę i być może w nim oraz szybkim Marcinie Zającu tkwi recepta na zaskoczenie Legii. Niewykluczone, że trener Pietrzak w napadzie postawi na rosłego Martina Fabusza, który zapewnił ostatnie ligowe zwycięstwo z ŁKS Łódź (1:0). W końcu "Topkannonier" jest przydatny przy kontrach, a pewnie tak zagrają w piątek chorzowianie.
Do kadry Legii na mecz w Chorzowie nie zmieścili się m.in. kontuzjowani Piotr Giza, Wojciech Skaba, Sebastian Szałachowski Marcin Smoliński, a także Brazylijczyk Edson. Na Stadionie Śląskim zjawi się grupa sympatyków z Warszawy. Szacuje się, że wraz z sympatykami Zagłębia będzie ich tysiąc.
Początek spotkania równo o godzinie 20, sygnał do jego rozpoczęcia da arbiter z Lublina, Paweł Gil. Serdecznie zapraszamy na naszą
relację live. Jej początek już kilkanaście minut przed pierwszym gwizdkiem sędziego.
Przewidywane składy:
Ruch: Pilarz - Grzyb, Grodzicki, Sadlok, Jakubowski (Nykiel) - Zając, Scherfchen, Baran, Balaz, Pulkowski - Fabusz.
Legia: Mucha - Rzeźniczak, Choto, Astiz, Wawrzyniak - Radović, Vuković (Roger), Iwański, Rocki - Grzelak - Chinyama
źródło: Niebiescy.pl