Bogusław Pietrzak (trener Ruchu):
- Spodziewałem się, że to nie będzie wielkie widowisko. Według mnie takim było, aczkolwiek emocji było dość dużo. Według mnie kluczem do zwycięstwa miała być jedna bramka i na to uczulałem moich zawodników. Całą drugą połowę graliśmy z przewagą gola i mogło się wydawać, że powinniśmy grać na luzie, a jednak świadomość tego, o jaką stawkę gramy dawała się nam we znaki, bo nie trafialiśmy w dogodnych sytuacjach. Łatwe dochodzenie do niektórych okazji było wynikiem tego, że ŁKS nie miał wyjścia i musiał atakować większą ilością zawodników. Cały czas gdzieś tam skakałem do linii i mówiłem, że wolę wygrać 1:0 niż nadziać się na kontrę i zremisować ten mecz. Chciałem ich zmusić do tego, żeby trzymali piłkę na połowie przeciwnika, ale niestety emocje również biorą górę. Przełamaliśmy fatalną passę wyjazdowych meczy bez bramek. Mam nadzieję, że jeszcze w tym jednym wyjazdowym meczu strzelimy przynajmniej jednego gola. Myślę, że dzisiejsze zwycięstwo jest zasłużone.
Przydałby nam się jeszcze dziś Remigiusz Jezierski, który na porannym treningu naciągnął mięsień dwugłowy. Plan był taki, że wyjdziemy Fabuszem i Jezierskim. Oczywistą rzeczą jest, że jak się gra dwoma dojrzałymi i doświadczonymi napastnikami to gra inaczej wygląda. W dotychczasowych meczach wypracowywaliśmy sobie sytuacje. W którymś momencie zaciął się Piotr Ćwielong i nie mógł unieść tego ciężaru. Napastnik, który strzela i pracuje, tak jak dzisiaj Fabusz, to jest wartość.
Marek Chojnacki (trener ŁKS-u):
- Nie będę podsumowywał tego meczu, bo uważam, że Ruch wygrał zasłużenie. Był od nas w wielu elementach lepszy, począwszy od taktyki, techniki i przygotowania fizycznego. Dla nas byłoby najlepiej, gdyby ten sezon już sie skończył. Niestety jeszcze jest kilka meczy do rozegrania i musimy z tą myślą żyć, że z każdym spotkaniem może będzie lepiej. Sama ambicja i zaangażowanie to na polską ekstraklasę za mało. Potrzeba jeszcze troszeczkę umiejętności, a w naszym przypadku jest tak, że jeżeli jesteśmy w miarę poukładani i przynajmniej 11 czy 10 piłkarzy gra na przyzwoitym poziomie, to jesteśmy w stanie osiągnąć korzystny wynik. Natomiast jeżeli w zespole są 3, 4 słabe ogniwa to trudno się pokusić nawet o remis w meczach z Ruchem, Lechią czy innymi zespołami, które poziomem są od nas ciut lepsze.
źródło: Niebiescy.pl