Który to już raz piłkarze Ruchu wybierają się na obcy teren w celu przełamania wyjazdowej indolencji? Niezorientowanym podpowiadamy: chorzowianie, w trakcie rozgrywek ligowych, nie zaznali smaku zwycięstwa na boisku rywala już od 259 dni!
Tym razem okazja do przerwania tej czarnej serii wydaje się być naprawdę w zasięgu ręki. Ruch zagra bowiem w Łodzi z ŁKS-em, który jak powszechnie wiadomo od dłuższego czasu boryka się z problemami zarówno na niwie sportowej, jak i finansowej. Efektem tych kłopotów są kiepskie wyniki - drużyna prowadzona przez Marka Chojnackiego okupuje w tabeli 13. lokatę, które gwarantuje baraż z pierwszoligowcem o utrzymanie w Ekstraklasie.
"Niebiescy" w ostatnich spotkaniach spisują się słabo. Padł nawet bastion przy Cichej - po ponad roku przerwy chorzowianie ulegli na własnym obiekcie. Pogromcą okazał się Śląsk Wrocław, który wykorzystując bezlitośnie błędy gospodarzy w defensywie zwyciężył 2:1. ŁKS również poprzedniej kolejki nie zapamięta mile, gdyż przegrał (1:2) z Lechią w Gdańsku.
Pewnie wielu kibiców "Niebieskich" zastanawia, w jakim zestawieniu ich ulubieńcy wybiegną na murawę w sobotę. Na to pytanie my również nie znamy odpowiedzi, ale spróbujmy pospekulować. Być może na środek obrony powróci Grzegorz Baran, zastępując tym samym słabego w meczu ze Śląskiem Macieja Sadloka. W środku pola nadal nie zobaczymy kontuzjowanego Marcina Nowackiego, a zatem powinniśmy zobaczyć Michała Pulkowskiego, który we wtorek zanotował udany występ. Choć większość obserwatorów narzeka na skuteczność Piotra Ćwielonga, to Bogusław Pietrzak najprawdopodobniej da mu kolejną szansę na przełamanie. Dlaczego? Trener w jednej z wypowiedzi zaznaczył bowiem: - Niewykorzystane sytuacje ciążą Piotrkowi, trzeba podać mu rękę.
Trudno zdecydowanie stwierdzić, który zespół przechyli szalę na swoją korzyść. Łodzianie znajdują się w niezwykle trudnej sytuacji i będą walczyć o każdy metr boiska. Ale drużynie prowadzonej przez trenera Pietrzaka także ogromnie zależy na przełamaniu wyjazdowej bessy. Czyżby więc szykował się dla Ruchu kolejny podział punktów?
Na to pytanie nie sposób odpowiedzieć przed meczem. Wiadomo natomiast, że na obiekcie przy Alei Unii zabraknie kibiców gości, przez co spotkanie straci na swej wartości. Powodem są – na szybko wymyślone - prace remontowe prowadzone wzdłuż drogi przy stadionie.
Obie ekipy zagrają osłabione. ŁKS będzie musiał radzić sobie bez kontuzjowanych Georgasa Freidgeimasa i Roberta Łakomego. W szeregach przyjezdnych zabraknie wspomnianego wcześniej Nowackiego oraz Gabora Straki (obu wykluczają urazy).
Arbitrem potyczki, której początek w sobotę o godzinie 19:45, będzie Piotr Siedlecki z Warszawy. Relację
na żywo jak zwykle przeprowadzimy na łamach naszej strony.
Przewidywane składy:
ŁKS: Wyparło - Kaszczelan, Leszczyński, Adamski, Marciniak - Biskup, Drumlak, Haliti, Geworgyan, Stachowiak - Kujawa.
Ruch: Pilarz - Grzyb, Baran, Grodzicki, Jakubowski - Zając, Scherfchen, Pulkowski, Brzyski - Ćwielong, Sobczak.
źródło: Niebiescy.pl