Bezbramkowym remisem zakończył się pojedynek chorzowskiego Ruchu i sosnowieckiego Zagłębia. Zdecydowanie więcej sytuacji do strzelenia gola mieli gospodarze. Mecz w pojedynkę mógł wygrać sam Krzysztof Bizacki. - Moje możliwości szkoleniowe w zakresie umiejętności operowania piłki prawą nogą przez tego zawodnika są ograniczone. A to dlatego, iż jest to piłkarz doświadczony i na pewno on sam bardziej kieruje swoim rozwojem i postawą na boisku. Może on czuć się po tym meczu rozżalony, bo mógł - jeśli nie rozstrzygnąć losów tego spotkania – to przynajmniej zdobyć bramkę, która byłaby ukoronowaniem kilku ciekawych rozwiązań ofensywnych – powiedział po meczu Marek Wleciałowski, który oficjalnie zadebiutował w roli trenera Ruchu Chorzów.
Już w drugiej minucie meczu prowadzenie mógł objąć Ruch. Po kardynalnym błędzie Błażeja Jankowskiego, w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Piotr Ćwielong, lecz nie zdołał pokonać Roberta Piętki. Na odpowiedź Zagłębia trzeba było czekać do 12. minuty, kiedy to nieporozumienie Tomasza Balula z Grzegorzem Baranem, wykorzystał Hadis Zubanović, lecz jego strzał odbił Jarosław Paśnik, a dobitka Jacka Paczkowskiego była nieskuteczna.
Świetną partię rozegrała cała formacja defensywna „Niebieskich”. W początkowej fazie spotkania kilka niepewnych interwencji miał bramkarz chorzowian, Jarosław Paśnik, ale w miarę upływu gry nabierał coraz większej pewności siebie. – Szkoda, że nie udało nam się dzisiaj wygrać, bo mieliśmy ku temu wiele okazji. Ważne jest jednak, że udało nam się zagrać „na zero” – powiedział po końcowym gwizdku sędziego, debiutujący po raz pierwszy przed chorzowską publicznością, Paśnik. Ponadto w drużynie Ruchu zadebiutowało jeszcze czterech zawodników z pola. – Uważam, że wszyscy zawodnicy zaprezentowali się poprawnie – ocenił trener chorzowian.
W 20. minucie spotkania za faul na Piotrze Ćwielongu żółtą kartką ukarany został kapitan Zagłębia Sosnowiec, Dżenan Hosić. Do piłki ustawionej na pograniczu linii pola karnego podszedł Grzegorz Bonk, ale jego strzał o milimetry minął poprzeczkę bramki strzeżonej przez Roberta Piętkę. Tuż po chwili świetnym podaniem ze środka boiska obsłużony został Krzysztof Bizacki. Po jego strzale piłka odbiła się od obrońcy i wyszła na rzut rożny.
Po chwili chorzowianie byli znowu w natarciu. Po ładnej, składnej akcji na strzał zza linii pola karnego zdecydował się Piotr Ćwielong, ale uderzył zbyt lekko i bramkarz Zagłębia nie miał problemów ze złapaniem piłki. Później do głosu doszli goście, jednak nie udało im się stworzyć żadnej dogodnej sytuacji do strzelenia gola. W 38. minucie meczu ładną wrzutką popisał się Dawid Basta, do piłki po raz kolejny doszedł Ćwielong, lecz nie zdołał uderzyć dobrze piłki. 2 minuty później na indywidualny rajd zdecydował się Marcin Makuch. Minął on kilku rywali i oddał bardzo soczysty i niestety niecelny strzał.
Najbardziej dogodną okazję do strzelenia bramki miał doświadczony Krzysztof Bizacki. Po równo godzinie gry miał przed sobą tylko bramkarza Zagłębia Sosnowiec. Wszyscy kibice poderwali się już z miejsc, a popularny „Bizak” przeniósł futbolówkę kilkanaście metrów nad bramką...
Kilka razy na strzał z dystansu decydował się Grzegorz Bonk, ale za każdym razem brakowało precyzji. Na ostatnie 5 minut wszedł na boisko Piotr Petasz, który zmienił debiutanta – Dawida Bastę. Pomimo tego, iż „Peti” grał tylko kilka minut, stworzył spore zagrożenie dla bramki gości. W ostatnich sekundachmeczu egzekwował on rzut rożny. Mocno podkręconą piłkę wybił Robert Piętka, choć niektórzy twierdzą nawet, że futbolówka całym obwodem przekroczyła linię bramkową. W 90. minucie spotkania ponownie stuprocentową sytuację zmarnował Bizacki i aż dziw że tak wybornej okazji nie zamienił na bramkę!
Mimo wielu okazji żadnemu z zespołów nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Tym samym kibice Ruchu Chorzów będą musieli poczekać kolejne pół roku na zwycięstwo nad swym odwiecznym rywalem. Kolejne spotkanie ligowe chorzowianie rozegrają już za tydzień w Jaworznie, a ich rywalem będzie tamtejsza Szczakowianka.
Ruch Chorzów - Zagłębie Sosnowiec 0:0
Zółte kartki: Smarzyński, Ćwielong - Hosić
Składy drużyn:
Ruch:
Paśnik - Smarzyński (67' Myszor), Balul, Baran, Makuch - Grzyb (74' Łudziński), Pulkowski, Bonk, Basta (85' Petasz) - Bizacki, Ćwielong.
Zagłębie
Piętka - Hosić, Treściński, Jankowski - Skrzypek (74' Bednar), Morawski, Kłoda (84' Malinowski), Chylaszek, Paczkowski - Zubanović (70' Janusz Wolański), Bajera.
Sędzia: Marcin Szulc (Warszawa)
Widzów: 6.000 (w tym 1.200 kibiców gości).