Około 9.000 kibiców (w tym blisko 300-osobowa grupa fanów gości) obserwowało w sobotę z trybun stadionu przy ulicy Cichej 6 ligowe spotkanie pomiędzy Ruchem Chorzów a Arką Gdynia. Sam mecz ogromnych emocji nie przyniósł i zakończył się wynikiem 0:0. Dużo ciekawiej było tego dnia na trybunach, a także na dworcu w Chorzowie Batorym.
Na wspomnianym już dworcu doszło do starcia kibiców obydwu drużyn, ponieważ niemal równocześnie przyjechał pociąg z kibicami Arki oraz jednym z FC Ruchu. We wszystko wmieszała się policja, a przyjezdni ratowali się ucieczką. Chwilę później policjanci zostali obrzuceni różnymi przedmiotami. W ruch poszły armatki wodne i gumowe kule. 5 kibicom Ruchu nie było tego dnia dane zobaczyć meczu, gdyż zostali zatrzymani.
W sektorze gości zasiadło w sobotni wieczór około 300 fanów. Nie byli to jednak tylko "Arkowcy", lecz znajdowali się tam również "Poloniści" z Bytomia oraz kibice Cracovii. Jak na taką ilość, doping gości wyglądał zupełnie przyzwoicie. Sektor został oflagowany bardzo dobrze, na płocie znalazły się m.in. łączona flaga "Polonia Bytom – Arka Gdynia" oraz "Sopot".
Kibice Ruchu prowadzili tego dnia bardzo urozmaicony doping. Kapitalnie wychodziła współpraca na linii "młyn" - "dziesiona". Przez dobrych kilka minut śpiewali oni na dwie strony pieśń "Lolo lolo…", którą zazwyczaj śpiewa się po zdobyciu gola. Uczcili oni także jubileusz Wojciecha Grzyba, gdy zaintonowali na dwie strony pieśń "Grzybek Grzybek KS Ruch". Trzeba jednak przyznać otwarcie, iż doping mógł stać tego dnia na jeszcze wyższym poziomie, gdyby choć trochę lepiej spisali się nasi piłkarze. Nie obyło się bez kilku obustronnych wrzut z kibicami gości. Dodajmy, że na meczu zadebiutowała flaga Piekar Śląskich.
Już we wtorek czeka nas kolejne ligowe spotkanie przy Cichej, tym razem ze Śląskiem Wrocław. Przyjezdnych będzie zapewne o wiele więcej niż w sobotę, tak więc i nasz doping musi stać na dużo wyższym poziomie.
źródło: Niebiescy.pl