Ruch pod wodzą tego trochę niedocenianego trenera - sami działacze Ruchu twierdzili, że zastępstwo Pietrzaka, po dymisji Duszana Radolskiego, jest tymczasowe - zmienił swe oblicze. Nawet jeśli przegrywa, to gra otwartą, agresywną piłkę, bez kunktatorstwa i wszechobecnej w naszych ligach punktomanii. - Inne są treningi, inna jest teraz myśl szkoleniowa, inne jest nasze granie. Bardziej po ziemi, z pierwszej piłki. Właśnie ta gra "z klepki" znakomicie zdała egzamin w meczu z Lechem Poznań - przyznawał Marcin Nowacki, autor bramki i asysty w niedzielnej potyczce z "Kolejorzem".
Zmieniły się treningi, jak mówią sami piłkarze, zmieniła się jakość gry, na którą duży wpływ miały roszady w składzie, jakich dokonał trener Pietrzak od ostatniego meczu Słowaka. Pozornie nie są one aż tak rewolucyjne. W spotkaniu z Lechem nie zagrali "tylko" Pulkowski, Straka i Sobczak. Ale pozory są wielce mylące. Rzuca się przede wszystkim w oczy brak rodaków Radolsky'ego - Balaża, Fabusza, Straki. I nie ma tu znaczenia, że dwóch ostatnich zabrakło z powodu kontuzji lub choroby. Nie byłoby ich w jedenastce zapewne i zdrowych.
Pojawiło się za to w składzie sporo świeżej krwi, w końcu Pietrzak zajmujący się do tej pory młodzieżą na Cichej zna młodych "wilczków" jak nikt inny. W poprzednich meczach bramki zdobywali 18-letni Artur Sobiech i 21-letni Marcin Sobczak. W spotkaniu z Lechem znakomite spotkanie zagrał na środku defensywy 19-letni Maciej Sadlok, który nie przestraszył się ani wschodzącej gwiazdy polskiego futbolu Roberta Lewandowskiego, ani tak uznanej firmy, jak Piotr Reiss. Znakomicie radził sobie na lewej flance Tomasz Brzyski, doskonałym manewrem było przesunięcie do pomocy uniwersalnego Grzegorza Barana. Inaczej ustawione instrumenty miały genialny wpływ na grę chorzowskiej orkiestry, która w dodatku znów miała nietuzinkowego dyrygenta. Marcin Nowacki, bo o nim mowa zagrał w niedzielę najlepsze spotkanie w tym sezonie. - Od czasu kontuzji był to najlepszy mój mecz - przyznawał "Mały" po niedzielnym spotkaniu. - Kontuzja kolana mocno mi doskwierała, długo nie mogłem się pozbierać. Teraz po urazie nie ma już śladu, mogę skoncentrować się wyłącznie na graniu. Fizycznie czuję się znakomicie, progresja formy jest bardzo wyraźna. Trener Pietrzak na mnie postawił, dlatego cieszę się, że dzisiaj spłaciłem mu dług wdzięczności.
Ruch w meczu z Lechem wzniósł się na wyżyny, pokazał, że jest w stanie wygrać z każdym zespołem w lidze. Szkopuł w tym, że tylko na własnym stadionie. Ruch bowiem z czternastu punktów zdobytych w tym sezonie aż trzynaście zainkasował na Cichej. Ba na wyjeździe nie strzelił jeszcze bramki! - U siebie jesteśmy mistrzami, potrafimy wygrać z najlepszymi - zgadzał się Tomasz Brzyski. Na wyjeździe (obok Górnika Zabrze - przyp. red.) mamy najgorszy bilans w lidze. To trzeba koniecznie poprawić, jeśli chcemy się znaleźć w piątce najlepszych drużyn w kraju. A nie ukrywam, że taki mamy plan, do tego celu będziemy konsekwentnie dążyć.
05.01 - 20.01 - treningi w Chorzowie
17.01 g. 12:00 - sparing: Puszcza Niepołomice 1:1 Ruch
21.01 g. 11:00 - sparing: Polonia Bytom 0:4 Ruch 21.01 - 24.01 - zgrupowanie w Wałbrzychu
24.01 g. 13:30 - sparing: Śląsk II Wrocław 2:1 Ruch 26.01 - 07.02 - treningi w Chorzowie
31.01 - sparing: Ruch - Odra Opole
08.02 g. 14:30 - 20. kolejka I ligi: Ruch - Śląsk Wrocław
* Więcej informacji o sparingach można zobaczyć po najechaniu na