Analiza frekwecji w sezonach 2007/2008 i 2006/2007
Data: 06.10.08; 00:03 Dodał: Marco FC Katowice
Frekwencja na stadionach to dla wielu kibiców niezwykle interesujący temat. To także jeden z głównych powodów przed podjęciem, przez prywatną firmę, decyzji o sponsorowaniu klubu. Niestety powszechnością są niedokładne dane odnośnie frekwencji podawane przez kluby, lub ich całkowity brak. Kibicom pozostaje internet, telegazeta, czy prasa sportowa. Różnice w podawanej frekwencji przez wymienione źródła są spore. Sięgają nawet 2 tys. osób w przypadku tego samego meczu. To dużo, zwłaszcza gdy mówimy o lidze ze średnią frekwencją na poziomie 7329 osób na mecz.
W gąszczu frekwencyjnej dezinformacji niniejszy artykuł będzie traktował właśnie o dokładnej frekwencji na polskich stadionach w dwóch ostatnich sezonach! Dokładne dane przesłały 23 na 34 kluby występujące w zeszłym sezonie na boiskach Ekstraklasy i ówczesnej II ligi. Dość powiedzieć, że wśród tych 11 klubów to niemalże sami drugoligowcy, co sprawia że układ w czołowej 10-tce nie uległby i tak zmianie. Wiarygodność danych jest duża, bowiem są one podane na podstawie wrześniowego raportu firmy Deloitte "Finansowa Ekstraklasa. Ranking Polskich Klubów Piłki Nożnej".
Kibiców Ruchu zapewne interesuje informacja na którym miejscu, pod względem frekwencji w ubiegłym sezonie, znalazł się Ruch Chorzów, zwłaszcza, że Wielkie Derby Śląska zostały rozegrane w obecności ok. 41 tys. kibiców. Aby dodać emocji od razu dodam, że runda wiosenna należała właśnie do nas, czyli kibiców Ruchu. Według wyliczeń serwisu LegiaLive "Niebiescy" fani wiosną 2008 roku ze średnią frekwencją 17 378 os./mecz zasiedli na pozycji lidera. Wiadomo jednak, że w piłce nożnej o sukcesie nie decyduje jedna runda, a cały sezon. W związku z tym poniżej przedstawiam tabelę z dokładnymi danymi dotyczącymi frekwencji w dwóch ostatnich sezonach oraz dokładny opis.
Ruch Chorzów, a właściwie jego kibice zajęli czwarte miejsce w klasyfikacji dotyczącej frekwencji w sezonie 2007/2008, z oglądalnością każdego meczu na poziomie 9546 widzów. Na ten wynik z całą pewnością duży wpływ miała organizacja Wielkich Derbów Śląska, a także mecze z Widzewem Łódź oraz Lechem Poznań, które oglądane były odpowiednio przez ok. 15 tys. i 13 tys. kibiców. Biorąc pod uwagę fakt, że osiągnęliśmy czwarte miejsce po czterech latach rozbratu z Ekstraklasą oraz uwzględniając 30% wzrost, to jest się z czego cieszyć. Należy też pamiętać, że początek zeszłego sezonu nie był łatwy. W meczu z Zagłębiem Sosnowiec najtańszy bilet kosztował 25 zł (podwyżka blisko o 70%), zaś w meczu z Kolporterem Kielce PZPN ograniczył ilość miejsc do sektora rodzinnego.
Przedstawiona tabela zawiera bardzo dużo ciekawych danych. Można się niej dowiedzieć, że w sezonie 2006/2007 Ruch Chorzów uzyskał najwyższą frekwencję w I lidze (używając nowej terminologii) oraz że był to ósmy wynik w kraju. Cenną informacją dla działaczy w każdym klubie powinny być dane dotyczące spadku frekwencji na stadionach Legii Warszawa oraz Cracovii Kraków. Jak widać konflikty na linii działacze kibice niczemu nie służą. Analizę tabeli pozostawiam każdemu czytającemu według własnego zainteresowania, a w dalszej części pozwolę skoncentrować się na pytaniach odnośnie perspektyw jakie w Chorzowie rysują się w kontekście frekwencji.
Pierwsze pytanie brzmi: "Czy dalszy dynamiczny wzrost frekwencji jest w ogóle możliwy?". Odpowiedź brzmi jak najbardziej TAK. Budowanie frekwencji to przemyślany i zaplanowany proces. Przykładem może tu być chociażby lider z Poznania, na którego mecze w sezonie 2005/2006 przychodziło średnio 8,5 tys. widzów, w sezonie 2007/2008 było już 15 tys. widzów, a w ostatnim 18 tys. Mało kto już dziś pamięta, że w sezonie 1995/1996 na mecze Lecha przychodziło średnio 2,8 tys. widzów! W przypadku naszego klubu dalszy 30% wzrost oznaczałby zapełnienie około 10-tysięcznego stadionu do ostatniego miejsca w każdym meczu i aż trudno wyobrazić sobie zainteresowanie podczas meczów z Legią, czy Wisłą. Zadowoleni z takiego obrotu sytuacji zapewne byliby wszyscy: kibice, piłkarze, działacze, reklamodawcy i inwestorzy. Wówczas marzenie kibiców o nowym stadionie byłoby jak najbardziej realne. Pełny stadion, to o wiele większe przychody ze sprzedaży biletów i reklam, ożywiona dyskusja oraz niezbite argumenty dotyczące potrzeby budowy lub rozbudowy stadionu.
Drugie pytanie, które aż samo się ciśnie brzmi: "Skoro jest to możliwe, to czy w obecnym sezonie frekwencja ulegnie zwiększeniu?". Niestety początek obecnego sezonu jest jak na złość podobny do poprzedniego. Wprowadzony przymus nabywania identyfikatorów oraz brak dla tej decyzji podłoża logistyczno organizacyjnego powoduje, że na chwilę obecną frekwencja nie wzrosła w stosunku do zeszłego sezonu, a informacje o kibicach, którzy wracają z biletami do domów są mocno niepokojące i zapewne unikatowe na skalę międzynarodową.
Przed nami spotkania prestiżowe jak chociażby te najbliższe z Lechem Poznań. Kibice udający się na ten mecz zapewne będą szli z myślą, czy ujrzą widok zapełnionego stadionu. Wystarczyłoby aby frekwencja w meczu z Lechem z zeszłego sezonu została powtórzona. Za rok ukaże się kolejna edycja raportu firmy Deloitte i zapewne będziemy mogli ocenić frekwencje, zobaczyć czy ona wzrosła, czy też zmalała oraz pokusić się
o analizę przyczyn.
05.01 - 20.01 - treningi w Chorzowie
17.01 g. 12:00 - sparing: Puszcza Niepołomice 1:1 Ruch
21.01 g. 11:00 - sparing: Polonia Bytom 0:4 Ruch 21.01 - 24.01 - zgrupowanie w Wałbrzychu
24.01 g. 13:30 - sparing: Śląsk II Wrocław 2:1 Ruch 26.01 - 07.02 - treningi w Chorzowie
31.01 - sparing: Ruch - Odra Opole
08.02 g. 14:30 - 20. kolejka I ligi: Ruch - Śląsk Wrocław
* Więcej informacji o sparingach można zobaczyć po najechaniu na