Katowicki radny chce zakazać w szkołach eksponowania symboli klubów sportowych. Tłumaczy, że z tego powodu może dochodzić do bójek. - Bić można się z wielu powodów, na przykład o dziewczynę. Ale teraz jest tak, że wszystko zwala się na klubowe niesnaski - uważają uczniowie.
Radny Ryszard Willner-Paster (do niedawna działacz PiS-u) zażądał od prezydenta Katowic, aby zakazał w szkołach noszenia przez uczniów szalików klubowych, czapeczek, koszulek etc. Jego zdaniem w tej chwili tworzą się subkultury kibiców, które są zagrożeniem dla innych uczniów. - Eksponowanie symboli klubów sportowych nie sprzyja bezpieczeństwu. Przecież są uczniowie, którzy chcą normalnie się uczyć - tłumaczy Willner-Paster.
W rozmowie z "Gazetą" nieco złagodził swoje stanowisko. Zakaz trzeba będzie stosować rozsądnie. Jeżeli w szkole wisi np. plakat z datami meczów i nie powoduje to złych emocji, to może zostać. Gorzej, jeśli z tego powodu dochodzi np. do scysji między uczniami. Wtedy będzie musiał zniknąć. - Trzeba będzie podejmować drastyczne decyzje. Jeśli ktoś zastanawia się, czy to będzie cenzura, czy nie, to patologie w szkołach będą się tylko nasilały. Mogę jedynie pójść na takie ustępstwo, że zakaz będzie wprowadzony np. na trzy miesiące, by uspokoić atmosferę - dodaje Willner-Paster.
Okazuje się, że pomysł podoba się również policji, która niedawno poprosiła dyrektorów szkół o wprowadzenie zakazu noszenia przez uczniów symboli klubów. - Dzięki temu nie będzie dochodziło do niebezpiecznych sytuacji między kibicami różnych drużyn. Chodziło nam o to, żeby wprowadzić to do regulaminu szkół. Nie mamy jeszcze informacji, ile placówek się na to zdecyduje - mówi aspirant sztabowy Jacek Pytel, rzecznik katowickiej policji.
Zakazy obowiązują już w niektórych szkołach. Tak jest np. w Gimnazjum nr 15 na Giszowcu. - Mamy w statucie zapisany zakaz przychodzenia na lekcje z emblematami klubowymi czy szalikami. Giszowiec jest podzielony na dwie strefy wpływów między kibiców GKS-u Katowice i Ruchu Chorzów - mówi Urszula Machowska, dyrektorka gimnazjum. Na zakazie tu jednak nie poprzestano - uczniowie jeżdżą z nauczycielami na zawody sportowe, by przekonać się, że można kibicować bez kłótni i awantur. - Ale na meczu piłki nożnej jeszcze nie byliśmy - przyznaje dyrektorka.
Wygląda jednak na to, że pomysł nie ma szans na wprowadzenie go do wszystkich szkół. Waldemar Bojarun, rzecznik katowickiego magistratu, uważa bowiem, że czasy takich zakazów już minęły. - Niech decydują same szkoły. Urząd nie jest po to, by mnożyć zakazy i wytyczne - mówi.
Podobnego zdania jest Marek Mróz, przewodniczący rady rodziców w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 7 na osiedlu Witosa. - Zastanawiam się, czy kibicowanie naprawdę prowadzi do patologii? Idąc tropem myślenia radnego, można by zakazać noszenia krzyżyków, bo przecież nie każdy uczeń musi być wierzący i taki symbol może się komuś nie podobać! To strasznie naciągany pomysł - uważa Mróz.
Maciej Osuch, społeczny rzecznik praw ucznia, tłumaczy z kolei, że byłoby lepiej, gdyby radny zajął się zwalczaniem złych zachowań kiboli, a nie klubowych znaków. - To egzotyczny pomysł, raczej sposób na zaistnienie - komentuje.
Jak należało się domyślać, zakaz krytykują sami uczniowie. - Jesteśmy wolnymi ludźmi. A barwy klubowe są tylko dowodem zainteresowania sportem - mówi 17-letni Sebastian, mieszkaniec osiedla Kokociniec w Katowicach. Nosi na szyi "smycz" chorzowskiego Ruchu.
Jego kolega Daniel jest podobnego zdania: - Bić można się z wielu powodów, na przykład o dziewczynę. Ale teraz jest tak, że wszystko zwala się na klubowe niesnaski.
05.01 - 20.01 - treningi w Chorzowie
17.01 g. 12:00 - sparing: Puszcza Niepołomice 1:1 Ruch
21.01 g. 11:00 - sparing: Polonia Bytom 0:4 Ruch 21.01 - 24.01 - zgrupowanie w Wałbrzychu
24.01 g. 13:30 - sparing: Śląsk II Wrocław 2:1 Ruch 26.01 - 07.02 - treningi w Chorzowie
31.01 - sparing: Ruch - Odra Opole
08.02 g. 14:30 - 20. kolejka I ligi: Ruch - Śląsk Wrocław
* Więcej informacji o sparingach można zobaczyć po najechaniu na