Kibice Ruchu Chorzów, którzy od soboty usuwali śnieg zalegający na trybunach stadionu przy ul. Cichej zabrali się dziś za odśnieżanie płyty boiska. Chcąc uniknąć przełożenia meczu inaugurującego rundę wiosenną mogłoby się wydawać, iż decyzja ta jest w pełni słuszna, a tymczasem…- Przed sektorami są jeszcze ogromne ilości śniegu, które muszą zostać stamtąd odgarnięte. Przedstawiciele policji, straży pożarnej i nadzoru budowlanego, którzy jutro skontrolują nasz obiekt mogą z tego powodu nie dopuścić stadionu do użytkowania – tłumaczy dyrektor Mirosław Mosór.
W przerzucaniu śniegu za barierki pomocne miały się okazać koparki, sprowadzone wczoraj przez chorzowskich działaczy. Jak na złość, już na samym starcie, przegrały one batalię z białym puchem i na dobre stanęły w miejscu. Tym samym, nadzieje na rozegranie spotkania w wyznaczonym terminie zmalały.
Działacze „Niebieskich” jak dotąd nie wystosowali pisma do Polskiego Związku Piłki Nożnej z prośbą o przełożenie meczu z Widzewem Łódź. – Czekamy na to, co jutro usłyszymy od głównego inspektora nadzoru budowlanego, a także - jaka będzie pogoda w ciągu najbliższego weekendu – mówi dyrektor Mosór.
Kibice, którzy obecnie przy pomocy łopat i taczek usuwają śnieg z płyty boiska powinni przy dobrych warunkach atmosferycznych zakończyć prace w ciągu kilku dni. Mecz z Widzewem zaplanowano na 10 marca na godz. 18:00.