Ta decyzja jest sporym zaskoczeniem. Wczorajszego treningu Ruchu Chorzów nie poprowadził Duszan Radolsky, a dziś okazało się, że jego praca z "Niebieskimi" dobiegła już końca. Słowacki szkoleniowiec, przed dzisiejszym porannym treningiem pożegnał się w szatni z piłkarzami i zdał sprzęt sportowy.
- Praca w Ruchu Chorzów była dla mnie honorem. Ta drużyna jest bardzo pracowita. Wie jak wygrywać, ale jeszcze tego nie potrafi pokazać na boisku. Przyznam się, że jeszcze nigdy nie miałem tak pracowitej drużyny! Ich podejście do treningu było rewelacyjne - zachwala Radolsky.
- Spędziłem tutaj 15 miesięcy. Jest to dla mnie wielki zaszczyt i cieszę się, że pracowałem w takim klubie. Ruch zawsze pozostanie w moim sercu. I kiedy mnie ktoś zapyta gdzie pracowałem, to z dumą odpowiem, że w Ruchu Chorzów – czternastokrotnym Mistrzu Polski! Półtorej roku temu kibice na Słowacji nie wiedzieli, w jakim zespole będę pracować. Teraz wiedzą, że trenowałem klub z wielkimi sukcesami! – wspomina słowacki szkoleniowiec.
O swoim rozstaniu z Ruchem nie chce za wiele mówić. - Dogadaliśmy się z klubem w kwestii rozwiązania kontraktu i nic więcej na ten temat nie powiem. Pracuję już w tym zawodzie ponad 20 lat i nie zawsze dla trenera świeci słońce. Co teraz? Dawno nie widziałem słowackiej i czeskiej piłki. Będę więc teraz jeździł i oglądał różne mecze w tych krajach – zapowiada trener Radolsky.
źródło: Niebiescy.pl