Przy Cichej odbyła się dzisiaj konferencja prasowa poświęcona Wielkim Derbom Śląska, które zostaną rozegrane w ramach rozgrywek Pucharu Polski. Z dziennikarzami spotkali się trener Jarosław Skrobacz oraz piłkarze Tomasz Foszmańczyk i Łukasz Janoszka. Do udziału w konferencji zaproszeni byli także przedstawiciele Górnika Zabrze, jednak odmówili.
Szkoleniowiec Ruchu Chorzów
Jarosław Skrobacz wypowiedział się:
o zwycięstwie z Termaliką
- Każda wygrana pozwala podnieść morale na wyższy poziom. Po okresie kiedy nie odnieśliśmy zwycięstwa w trzech spotkaniach, bardzo pomogło nam pokonanie Termaliki. My cały czas wierzymy w siebie i nie zauważyliśmy w szatni, żeby ktoś zwieszał głowy. Niemniej w poprzednich dwóch meczach u siebie uciekły nam zwycięstwa, więc bardzo się cieszyliśmy, choć na radość nie było za wiele czasu, bo trzeba myśleć o Górniku.
o przygotowaniach
- Przebiegają normalnie, tak jak do meczu, który odbywa się w środku tygodnia, więc tutaj się nic nie zmienia. Bierzemy pod uwagę kolejne spotkanie, które rozegramy bardzo szybko po tym pucharowym. Wszyscy zawodnicy są do mojej dyspozycji, więc mamy same pozytywne informacje. Poza Sikorą praktycznie nie ma żadnych znaków zapytania. Patryk rzeczywiście ma trochę problem ze stawem skokowym, ale myślę, że do czwartku będzie wszystko OK.
o składzie
- Zagramy najmocniejszym składem. Nie wyobrażam sobie, że możemy wyjść na takie spotkanie inaczej. Nie podlega to żadnej dyskusji. Gramy mecz u siebie, a kibice już od dłuższego czasu nie mogą na niego dostać biletów. To byłoby nie w porządku, gdybyśmy zaczynali coś kombinować ze składem. Niedzielne spotkanie z Podbeskidziem jest jednak tam samo ważne jak czwartkowe i musimy w obu wypaść dobrze.
o powrocie Macieja Sadloka
- Maciek imponuje doświadczeniem. W spotkaniu z Termaliką były takie momenty, kiedy goście w ostatnich 10, 12 minutach rzucili wszystko na jedną kartę. Zaserwowali mnóstwo dośrodkowań z bocznych sektorów i było czuć więcej doświadczenia, spokoju, a to nam bardzo pomogło w końcowych minutach. Obecność takiego zawodnika, który cały poprzedni sezon rozegrał w Ekstraklasie, to wartość nie do przecenienia szczególnie dla linii defensywnej.
o wspomnieniach z meczów z Górnikiem
- Sięgają one jeszcze czasów Odry Wodzisław. Tam tych spotkań było sporo na poziomie Ekstraklasy. Bywało różnie, tak 50 na 50 procent. Była to otoczka specyficzna. Ilość kibiców zawsze była większa niż zwykle. Były to jednak małe derbiki przy tych, które nam się szykują.
o randze WDŚ
- To derby, to wielkie derby i kto wie, czy tak naprawdę nie są jedyne na Śląsku. To naprawdę urasta do rangi jednego z najważniejszych spotkań. Nie ma co ukrywać, że będzie to znaczące wydarzenie. Skupia ono uwagę nie tylko miejscowych kibiców, ale też części piłkarskiej Polski. Dla nas od momentu zakończenia ostatniego spotkania ligowego jest to teraz najważniejszy mecz. Tak do niego podchodzimy i jestem przekonany, że zostawimy na boisku masę zdrowia, ale też pokażemy swoje umiejętności i to będzie dla nas dobry mecz.
o faworycie
- Trzeba brać pod uwagę, że Górnik jest ekstraklasowiczem i to od dłuższego czasu. Faworytem na pewno jest zespół z Ekstraklasy i na dzisiaj tak musimy na to spojrzeć, co nie znaczy, że nie liczymy na to, że to nam się uda na boisku i to my awansujemy do kolejnej rundy.
Gramy u siebie, a my uwielbiamy grać przy kibicach. Jeśli wyjeżdżamy gdzieś, a nasi fani nie mają tam wstępu, to zwykle nasze występy są o ileś procent słabsze. W czwartek zagramy ze swoimi kibicami, a to olbrzymia mobilizacja, chęć pokazania się i sprawienia naszym fanom radości. Ruch jest dla nich czymś największym i chcielibyśmy zrobić wszystko, żeby mieli jak najwięcej radości po tym spotkaniu.
o założeniach piłkarskich
- Cały czas chcemy dążyć do tego, żeby prezentować jakiś styl. Różne rzeczy można sobie zakładać i planować, a wszystko zwykle weryfikuje boisko i przeciwnik. Niemniej będzie to mecz o zdwojonej dawce energii. Na pewno będzie agresywny, będzie dużo walki i zaangażowania z obu stron. Górnik to zespół, który w tej rundzie też długo utrzymuje się przy piłce. Będzie decydował ten moment, kto komu na co pozwoli. My na pewno nie odejdziemy od własnego sposobu grania i będziemy chcieli grać swoje. Mecz to wszystko zweryfikuje.
o napiętym terminarzu
- Wszystko jest OK, kiedy mamy mikrocykl tygodniowy. Nawet jeśli ktoś gra w poniedziałek, a później w piątek to ma pięć dni. To okres czasu, na który nie możemy narzekać. Różnica jest jednak znacząca, jeśli ktoś gra we wtorek i później w niedzielę, a my zagramy w czwartek, skończymy mecz po godz. 22 i zostają nam piątek i sobota, bo w niedzielę rano trzeba się szykować do następnego spotkania. Jeszcze raz powtórzę, że nie mam żadnych zastrzeżeń do rozgrywania kolejek środa - sobota. Nie jest to jednak uczciwe i do końca sprawiedliwe, jeśli jeden zespół ma 50 godzin, a ktoś drugi ma o 48 godzin więcej. To spora różnica i nie jesteśmy z tego powodu szczęśliwi.
o formie fizycznej
- Nie jesteśmy zespołem, który posiada wyrównaną 26-osobową kadrę. Mamy wielu zawodników młodszych, którzy nawet nie liznęli piłki seniorskiej. O formę fizyczną dbamy, ale nie przewidzimy pewnych rzeczy, więc nie można powiedzieć, co będzie za tydzień, dwa czy trzy. Jesteśmy jednak w dobrej dyspozycji i dotychczasowe spotkania pokazują, że jesteśmy w stanie grać co kilka dni. Robimy sporo rotacji i na dzisiaj nie ma praktycznie nikogo, kto może powiedzieć, że jest przemęczony.
Liczymy na to, że w czwartek będziemy potrafili zaprezentować to, co sobie zakładamy, co trenujemy od dłuższego czasu. Szanujemy przeciwnika, gra na co dzień ligę wyżej, a jest spora różnica między Ekstraklasą a pierwszą ligą. To jest jednak boisko, które weryfikuje. Stać nas na to, żeby przeciwstawić się Górnikowi i odnieść sukces.
źródło: Niebiescy.pl