Lubomir Guldan ma być brakującym ogniwem chorzowskiej defensywy. Czy jednak będzie?
Słowak po raz pierwszy pojawił się w Chorzowie latem ubiegłego roku. Przyjechał na trening razem z Pavolem Balazem i Martinem Fabuszem. Oni zostali, Guldan wyjechał. Trener Duszan Radolsky bardzo żałował. Wiele razy powtarzał, że bardzo ceni umiejętności tego obrońcy.
Po sezonie, gdy niebiescy zaczęli kompletować skład na nowe rozgrywki, wydawało się, że priorytetem powinno być zakontraktowanie solidnego stopera. Tygodnie jednak mijały, a piłkarza na tę pozycję nie było. Początek sezonu - chociaż udany - pokazał, że obrona Ruchu wciąż nie jest monolitem i gdyby nie słabość rywali i fantastyczne interwencje Krzysztofa Pilarza o zwycięstwa z Lechią Gdańsk i Polonią Bytom byłoby bardzo ciężko.
Wrócił więc pomysł ściągnięcia Guldana. - Chłopak ma cechy, które cenię u każdego obrońcy. Mimo że nie jest wysoki, to trudno go przeskoczyć. Dobrze gra wślizgiem. Dużo widzi, potrafi przeciąć podanie i rozpocząć szybki kontratak. To odpowiedzialny piłkarz, który już w wieku 23 lat był kapitanem słowackiego klubu FC Senec - podkreśla Duszan Radolsky, trener niebieskich.
Guldan w zeszłym sezonie grał w szwajcarskim FC Thun, ale bardzo chciał odejść z tego klubu. Z dwóch powodów. Po pierwsze: - były młodzieżowy reprezentant kraju i uczestnik mistrzostw świata do lat 20 nie chce grać w drugiej lidze;
- po drugie: nie chce już reprezentować klubu, który kojarzy się z seksaferą. Według Guldana to właśnie seksualne ekscesy zaważyły na spadku jego drużyny. To był wielki skandal. Na początku roku światowe serwisy podały informację, że piłkarze FC Thun uprawiali seks z 15-letnią fanką klubu. W aferę było zamieszanych aż 12 zawodników. Słowaka na szczęście nie było na tej liście. - Po tej aferze atmosfera w klubie była fatalna, to wydarzenie na pewno przyczyniło się do naszego spadku. Stadion był oblegany przez dziennikarzy. Thun leży blisko granicy, więc oprócz Szwajcarów przyjeżdżali też do nas dziennikarze z Niemiec, Włoch i Francji - mówił słowackim mediom Guldan.
Po kilkudniowych treningach w Chorzowie 25-letni Guldan czuł się jak u siebie. - Znam trenera Radolskyego, znam piłkarzy ze Słowacji, z którymi rywalizowałem już w naszej lidze. Dwa razy byłem już testowany przez Ruch i dwa razy nic tego nie wyszło. Już traciłem nadzieję, że kiedyś zagram w Chorzowie - mówił po jednym z treningów.
Ciekawostką jest fakt, że jeżeli Słowak zadebiutuje w niebieskich barwach, będzie drugim - obok Gabora Straki - piłkarzem Ruchu, który rozumie język węgierski. Guldan pochodzi bowiem z Velkych Ulan, miasteczka na południu Słowacji, które zamieszkuje mniejszość węgierska.
Trzeba jednak dodać, że wbrew informacjom niektórych mediów Guldan wciąż nie jest piłkarzem Ruchu. - To prawda. Zaliczył testy medyczne, decyzja o transferze zapadła, ale do gry wciąż nie jest potwierdzony. Wyjechał do Szwajcarii. Czekamy na niego - wyjaśnia dyrektor Mirosław Mosór. - Cierpliwości. Guldan ma też propozycje z innych klubów - wypalił wczoraj Emil Kovarović, menedżer piłkarza. - Dochodzą do mnie sygnały, że nie do końca wszystko zgadza się w papierach - zdradza Radolsky.
To może być kluczowa informacja, bowiem okres transferowy już się zakończył i Guldan może dołączyć do kadry niebieskich tylko jako wolny piłkarz, bez ważnego kontraktu.
05.01 - 20.01 - treningi w Chorzowie
17.01 g. 12:00 - sparing: Puszcza Niepołomice 1:1 Ruch
21.01 g. 11:00 - sparing: Polonia Bytom 0:4 Ruch 21.01 - 24.01 - zgrupowanie w Wałbrzychu
24.01 g. 13:30 - sparing: Śląsk II Wrocław 2:1 Ruch 26.01 - 07.02 - treningi w Chorzowie
31.01 - sparing: Ruch - Odra Opole
08.02 g. 14:30 - 20. kolejka I ligi: Ruch - Śląsk Wrocław
* Więcej informacji o sparingach można zobaczyć po najechaniu na