Jarosław Skrobacz (trener Ruchu):
- Trudny mecz. Tych emocji było mnóstwo. Może po jednej i drugiej stronie nie było za wiele płynności. Przyzwyczailiśmy swoich kibiców, że niekiedy ta gra była ładniejsza i bardziej porywająca. Wpływ na to miała waga tego spotkania. My nie możemy sobie już pozwolić na najmniejsze potknięcia. Oczywiście porażka tutaj nie byłaby rozpatrywana w ten sposób, bo to nie my byliśmy faworytem. To gospodarze wygrali tutaj dwanaście spotkań na trzynaście, a nie my. Trzeba było to przyjąć z dużym szacunkiem i tak też podeszliśmy dzisiaj do rywala. Nasza zdyscyplinowana i konsekwentna gra doprowadziła do tego, że w drugiej połowie w pewnym momencie ten mecz się otworzył. Przy stanie 2:0 nawet mogliśmy podwyższyć wynik i Szczepan dołożyłby nam kilka dni życia. Było jednak nerwowo do końca. Musimy być z tego spotkania bardzo zadowoleni, ale od razu bezpośrednio po meczu powiedziałem chłopcom, że to zwycięstwo może nic nie znaczyć, jeśli w kolejnych meczach tego nie potwierdzimy.
Przyznam szczerze, że nie wierzyłem, iż przyjedzie tutaj 3 tysiące kibiców. To ogromna rzesza kibiców... Ja myślę, że w całej Polsce nam tego zazdroszczą. Gramy na trzecim poziomie rozgrywkowym i nasi kibice są w stanie jechać w Wielką Sobotę do Rzeszowa w 3 tysiące osób. Po meczu życzyli nam wesołych świąt, a my życzymy im tego samego.
Daniel Myśliwiec (trener Stali):
- Gdyby ktoś w lipcu powiedział, że będziemy mieli atmosferę od święta do pogrzebu, kiedy mamy siedem punktów przewagi na sześć kolejek przed końcem, to powiedziałbym, że taka sytuacja nie ma prawa mieć miejsca. Jako drużyna jesteśmy bardzo zdenerwowani i niezadowoleni z wyniku. Emocje na pewno byłyby mniejsze, gdybyśmy grali słabo. Tak dobry zespół jak Ruch Chorzów musiał uciekać się do gry bezpośredniej, do gry długimi podaniami. To pokazuje, jaki szacunek budzimy wśród innych zespołów. Ruch oprócz nas gra najlepszą piłkę w lidze. Serdecznie gratuluję im zwycięstwa i życzę powodzenia w walce o awans. Jesteśmy źli, że dzisiaj nie stworzyliśmy sobie święta.
źródło: Niebiescy.pl