- Owszem, biegam szybko, ale czy jestem najszybszy? Nigdy nie mierzyłem sobie czasu na "setkę", więc nawet nie wiem, jakie miałbym tempo. W szkole często jednak jeździłem na zawody lekkoatletyczne, ale zawsze ciągnęło mnie do piłki - twierdzi najszybszy piłkarz Ekstraklasy, Marcin Zając.
Nieważne czy grał w Widzewie Łódź, Groclinie Dyskobolia czy Lechu Poznań. W każdym tym klubie był czołową postacią. Zawodnicy rywali obawiali się starcia z byłym reprezentantem Polski, bo zawsze im uciekał.
Jamajczyk Usain Bolt jest najszybszym człowiekiem na świecie (rekord świata na 100 i 200 metrów - red.), nikt nie ma wątpliwości, że najszybszym piłkarzem Ekstraklasy jest Marcin Zając. Marcin Zając: - Właśnie słyszałem w radiu, że Jamajczyk bije rekord świata i zostaje po raz drugi mistrzem olimpijskim. Rzeczywiście to szybki facet. Jeśli chodzi o mnie, to owszem, biegam szybko, ale czy jestem najszybszy? Nigdy nie mierzyłem sobie czasu na setkę, więc nawet nie wiem, jakie miałbym tempo. W szkole często jednak jeździłem na zawody lekkoatletyczne, ale zawsze ciągnęło mnie do piłki.
Twój transfer do Ruchu zaskoczył wszystkich. - Czy ja wiem... Miałem oferty i to konkretne z różnych klubów, ale ja chciałem stabilizacji. Nie interesował mnie krótki pobyt w jakimś zespole. Powiedziałem sobie: jadę tam, gdzie będą chcieli mnie na dłużej. Ruch zaproponował mi trzyletni kontrakt, mam nadzieję, że go wypełnię.
Po tym, co pokazałeś w spotkaniu z Lechią, chyba nie musisz martwić się o swoją pozycję w Ruchu. Twoja bramka mogłaby zdobić stadiony świata. - Rzeczywiście bramka była niecodzienna. Minąłem dwóch obrońców i miałem przed sobą tylko bramkarza. Musiałem to strzelić. To był piękny gol.
Czy lepiej czujesz się jako pomocnik czy napastnik? - Nie robi mi to większej różnicy. Przez prawie całą swoją karierę grałem jako prawy pomocnik i ta pozycja w pełni mi odpowiada. W poprzednim sezonie trener Franciszek Smuda często desygnował mnie do ofensywy i z tego zadania też wywiązywałem się znakomicie.
Podobnie uczynił też Dusan Radolsky. Wystawił cię do ataku i był z tego faktu bardzo zadowolony. Zresztą bramka i asysta potwierdziły, że decyzja była słuszna. - Tak jak mówiłem, nie robi to dla mnie większej różnicy na jakiej pozycji zagram. Wszystko zależy od trenera i taktyki na dany mecz.
Masz już 33 lata. Zawodnicy w twoim wieku zbliżają się do końca kariery, a czasami zawieszają buty na kołku. Parząc na twoją grę, można powiedzieć, że jesteś w szczytowej formie. - Rzeczywiście ostatni okres był dla mnie bardzo udany. Staram się grać jak najlepiej i strzelać jak najwięcej goli. Jeżeli zdrowie będzie mi dopisywać, to powinienem jeszcze nie raz ucieszyć kibiców.
To twój pierwszy pobyt na Śląsku? - Wcześniej przyjeżdżałem tutaj tylko na mecze, więc nie było okazji poznać bliżej ten region.
Był czas na zwiedzanie Chorzowa? - Nie było kiedy, bo do Chorzowa też jeżdżę tylko na treningi i mecze. Obecnie mieszkam w Katowicach. Dosyć długo szukałem mieszkania, wcześniej mieszkałem w hotelu na Stadionie Śląskim. Obiecuję nadrobić jednak braki i wybiorę się na miasto.
Na koniec zapytam o wątek reprezentacji. Twój licznik zatrzymał się na zaledwie 11 meczach. - I na tym pozostanie. Nie łudźmy się. Nie jestem już młody, a selekcjoner ma już swoją grupę. Pozostało mi jedynie kibicować reprezentacji i wspominać swoje występy.
05.01 - 20.01 - treningi w Chorzowie
17.01 g. 12:00 - sparing: Puszcza Niepołomice 1:1 Ruch
21.01 g. 11:00 - sparing: Polonia Bytom 0:4 Ruch 21.01 - 24.01 - zgrupowanie w Wałbrzychu
24.01 g. 13:30 - sparing: Śląsk II Wrocław 2:1 Ruch 26.01 - 07.02 - treningi w Chorzowie
31.01 - sparing: Ruch - Odra Opole
08.02 g. 14:30 - 20. kolejka I ligi: Ruch - Śląsk Wrocław
* Więcej informacji o sparingach można zobaczyć po najechaniu na