W rozegranym w Dzierżoniowie spotkaniu towarzyskim z Zagłębiem Lubin zawodnicy Ruchu Chorzów przegrali 2:3. W ostatniej minucie meczu bramkę na wagę zwycięstwa strzelił Łukasz Piszczek. – Jestem zadowolony z tego, że mogliśmy rozegrać sparing z tak wartościowym i wymagającym przeciwnikiem. Spotkanie było dobrym sprawdzianem umiejętności moich zawodników i z pewnością posłuży mi jako materiał w dalszej pracy z drużyną – powiedział po meczu trener Ruchu, Marek Wleciałowski.
Spotkanie z lubinianami od początku toczyło się w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych. Zawodnicy musieli się zmierzyć z wielkimi kałużami zalegającymi na boisku, a także z silnym i uciążliwym wiatrem. - Pogoda na pewno miała wpływ na to, co działo się na boisku, ale gra się tak, jak przeciwnik na to pozwala. W tym wypadku warunki gry dyktowali … lubinianie – wytłumaczył szkoleniowiec „Niebieskich”.
W pierwszej połowie spotkania na placu gry pojawili się testowani: bramkarz Przemysław Norko, obrońca Salah Sibouih oraz pomocnik Szymon Pińkowski. Do składu powrócił także Marcin Makuch, który skarżył się ostatnio na stłuczone żebra. – Norko, Pińkowski i Salah zagrali poprawnie. Jednakże widać było, że Marokańczyk miał pewne problemy z dostosowaniem się do układu taktycznego zespołu. Zaprosimy tych zawodników jeszcze na kolejne treningi, a decyzje w ich sprawie postaramy się podjąć w możliwie jak najkrótszym czasie – stwierdził Marek Wleciałowski.
Wynik spotkania otworzył w 21 minucie Michał Chałbiński, który wykorzystał błąd Marcina Makucha i bezproblemowo skierował piłkę do siatki Ruchu. „Niebiescy” - grający w pierwszej części meczu „pod wiatr” - zdołali doprowadzić do remisu jeszcze przed przerwą. Kropkę nad „i” po kombinacyjnej akcji zespołu postawił Piotr Ćwielong.
Na drugą połowę meczu trener Wleciałowski desygnował wszystkich zawodników z pierwszej części gry. Franciszek Smuda zdecydował się natomiast na wpuszczenie swej drugiej jedenastki i jak się okazało, to on kilkanaście minut później cieszył się po raz kolejny z objęcia prowadzenia w tym spotkaniu. Przemysław Norko nie przewidział bowiem, że piłka może zatrzymać się w kałuży w polu karnym, co sprytnie wykorzystał Łukasz Piszczek, i podwyższył wynik meczu.
W 72 minucie spotkania do wyrównania doprowadził Michał Pulkowski. 27-letni „Pulo” oddał strzał z około 30 metrów, a piłka niesiona wiatrem minęła spojenie słupka z poprzeczką i zatrzepotała w siatce!
W końcówce meczu aktywny Łukasz Piszczek zdobył dla swojego zespołu jeszcze jednego gola i tym samym przesądził o wyniku tego spotkania.
W meczu sparingowym na placu gry zabrakło Mariusza Śrutwy oraz Krzysztofa Bizackiego. Dlaczego? - Po wczorajszych badaniach postanowiłem, że zostaną oni w Chorzowie i wezmą udział w indywidualnych zajęciach – wytłumaczył trener Ruchu.
Zagłębie Lubin - Ruch Chorzów 3:2 (1:1)
Strzelcy:
Chałbiński 21', Piszczek 60', Piszczek 90' - Ćwielong 45', Pulkowski 72'
Składy:
Ruch:
I połowa: Norko - Petasz, Klaczka, Baran, Sibouih - Makuch, Bonk, Pińkowski - Ćwielong, Łudziński, Mikulenas.
II połowa: Norko (60' Paśnik) - Petasz (60' Starowicz), Klaczka (60' Pulkowski), Baran (60' Wawrzyńczok), Sibouh - Makuch, Bonk (60' Foszmańczyk), Pińkowski - Łudziński (60' Basta), Mikulenas, Ćwielong.
Zagłębie:
I połowa: Liberda - Stasiak, Kalousek, Arboleda - Łobodziński, Iwański, Szczypkowski, Jackiewicz, Plizga - Chałbiński, Mierzejewski.
II połowa: Madarić - Pokorny, Cap, Alunderis- Piszczek, Iwański, Bartczak, Pytlarz, Ochota - Kłos, Felix.