W Chorzowie są zadowoleni z remisu w Zabrzu. Trenera Duszana Radolskiego zdenerwowało tylko zachowanie Marcina Sobczaka.
Piłkarze Ruchu nie mieli dużo czasu na wylegiwanie się po niedzielnym meczu w Zabrzu. Sztab szkoleniowy zarządził w poniedziałek zbiórkę na godzinę 8.30. Nikt nie narzeka na urazy, z anginą zmaga się tylko Ireneusz Adamski.
- Trudno tak po jednym meczu na jakieś radykalne oceny. Na pewno cieszy mnie, że wszyscy wytrzymali trudy spotkania. To oznacza, że w okresie przygotowawczym nikt nie leniuchował - uśmiecha się trener Duszan Radolsky.
- Najtrudniejszy był początek, ale przecież spodziewaliśmy się, że Górnik się na nas rzuci. Tak naprawdę "setek" jednak nie mieli, to już myślę, że my mieliśmy lepsze okazje do zdobycia bramek - dodaje Wojciech Grzyb, kapitan zespołu.
Najlepsze zmarnował Michał Pulkowski. - Ma niezłe wyczucie. Wie, kiedy ruszyć do przodu, stworzyć przewagę. To bardzo cenne. Miał trzy okazje - szkoda, że żadnej nie wykorzystał, bo to były fantastyczne akcje - wzdycha Radolsky.
Pulkowski pytany o brak skuteczności bierze głęboki oddech. - Obejrzałem sobie te akcje ponownie w telewizji i teraz żal jest jeszcze większy. Najbardziej to chyba tej okazji z końca pierwszej połowy. Bramkarz Górnika cofał się, wystarczyło trafić i nie miałby szans, by złapać tę piłkę. Po przerwie z kolei zdecydowałem się na strzał, a powinienem przyjmować piłkę. Teraz jednak łatwo tak mówić. Cieszę się, że mam farta i piłka mnie sama szuka. Gorzej, że nie potrafiłem tego wykorzystać. Mimo wszystko nie ma co się martwić. Nam też kilka razy skórę uratował Krzysiek Pilarz [bramkarz Ruchu - przyp. red.]. Remis jest sprawiedliwy - podsumowuje Pulkowski.
Jednym z liderów chorzowskiej drużyny był Rafał Grodzicki, który zastąpił chorego Adamskiego. Stoper niebieskich zadziwiał spokojem w zatrzymywaniu akcji rywala, z pomysłem inicjował też ataki swojej drużyny. - Kilka razy to jednak trochę przedobrzył. Jak ostatni obrońca kręci kółeczka albo bawi się w podcinki trudnej piłki, to mnie zawsze tętno skacze do 200. Ale dobrze zagrał, szczególnie cieszy mnie, że poprawił walkę w powietrzu - ocenia Radolsky.
Szkoleniowiec irytuje się za to na wspomnienie Marcina Sobczaka, i tu nie chodzi nawet o grę młodego napastnika. Sobczak dostał pierwszą burę zaraz po zejściu z boiska. - Wdał się w dyskusję z sędzią, na dodatek miał do niego jakieś uwagi. To niedopuszczalne! Od rozmów z sędziami jest kapitan. On miał siedzieć cicho. A co by było, gdyby za te dyskusje dostał czerwoną kartkę i osłabił zespół? Jeszcze raz się tak zachowa i nie ręczę za siebie - denerwuje się Słowak. Niebiescy ponownie spotkają się na treningu w środowe popołudnie.
Dodajmy, że w Chorzowie nie ma już dwójki piłkarzy z Izraela, którzy nie zaliczyli pomyślnie testów. Na Cichą wrócili za to Matko Perdijić i Toni Golem, którzy pojechali na testy do... Izraela. Zawodnicy twierdzą, że wypadli dobrze.
05.01 - 20.01 - treningi w Chorzowie
17.01 g. 12:00 - sparing: Puszcza Niepołomice 1:1 Ruch
21.01 g. 11:00 - sparing: Polonia Bytom 0:4 Ruch 21.01 - 24.01 - zgrupowanie w Wałbrzychu
24.01 g. 13:30 - sparing: Śląsk II Wrocław 2:1 Ruch 26.01 - 07.02 - treningi w Chorzowie
31.01 - sparing: Ruch - Odra Opole
08.02 g. 14:30 - 20. kolejka I ligi: Ruch - Śląsk Wrocław
* Więcej informacji o sparingach można zobaczyć po najechaniu na