W sobotę szkoleniowcy Ruchu zrezygnowali z usług testowanych Atilli Baumgartnera i Pawła Szczepanika, a już dziś w ich miejsce zjawił się 32-letni Marokańczyk, Salah Sibouih. Ciemnoskóry zawodnik trafił do Chorzowa dzięki zaangażowaniu swojej żony i menadżera w jednej osobie, Marioli Sibouih. – Kiedy rozpoczął się okres transferowy postanowiłam powysyłać do różnych klubów pisma z ofertą mojego męża. Byłam na rozmowach w wielu miastach, ale najkonkretniejszą propozycję złożyli nam działacze z Chorzowa – opowiada pani Mariola.
Lewoskrzydłowy obrońca z Maroka będzie trenował z Ruchem przez tydzień. W między czasie Marek Wleciałowski zadecyduje o jego przydatności do drużyny. – Na razie mogę tyle powiedzieć, że jest to zawodnik dobrze wyszkolony – mówił po pierwszym treningu ciemnoskórego zawodnika trener Wleciałowski.
Co ciekawe, Salah Sibouih spotkał się z obecnym trenerem Ruchu już w 2000 roku. Wówczas przebywająca na zgrupowaniu w Maroku drużyna z Chorzowa rozegrała spotkanie towarzyskie z FUS-em Rabat, a Wleciałowski i Sibouih stanęli naprzeciw siebie.
Ostatnio Sibouih występował w czwartoligowym Beskidzie Skoczów. Dojeżdżał tam z Wisły – rodzinnego miasta pani Marioli. Na najbliższy tydzień przeprowadzi się on jednak do Katowic, skąd będzie miał bliżej na treningi Ruchu.
Pierwszy sprawdzian czeka Salaha już w najbliższą środę. Wtedy chorzowianie rozegrają w Dzierżoniowie o godz. 13:30 spotkanie towarzyskie z Zagłębiem Lubin.