Nie milkną echa sobotnich wydarzeń z powrotu kibiców Ruchu Chorzów z meczu w Sosnowcu. Wciąż do naszej redakcji trafiają relacje osób, które były poszkodowane lub widziały brutalną akcję policji na kibiców. Sprawą obiecał się zająć także prezydent Chorzowa, Marek Kopel. Dziś, na jego ręce, redakcja serwisu Niebiescy.pl złożyła pismo z prośbą o pomoc w wyjaśnieniu całego zdarzenia (tekst poniżej).
Do Prezydenta Miasta Chorzowa
Sz. P. Marka Kopla
W imieniu redakcji Niebiescy.pl, serwisu internetowego kibiców Ruchu Chorzów, zwracamy się do Pana Prezydenta o pomoc w wyjaśnieniu sprawy nieuzasadnionego ataku policji na kibiców Ruchu Chorzów. Zdarzenie miało miejsce w sobotę 9 sierpnia w pociągu relacji Kozłów – Katowice, na dworcu PKP w Katowicach, a także na dworcu PKP w Chorzowie Batorym.
Jesteśmy przekonani, że dzięki Pana interwencji cała sprawa zostanie wyjaśniona, a winni tego zdarzenia pociągnięci do odpowiedzialności karnej.
Poniżej przedstawiamy dokładny opis całego zdarzenia.
W dniu. 9 sierpnia 2008 roku kibice Ruchu Chorzów wybrali się na mecz do Sosnowca, gdzie swój mecz z miejscowym Zagłębiem rozgrywała Elana Toruń – klub, z którymi przyjaźnią się fani „Niebieskich”. Zarówno przed meczem, jak i w trakcie rozgrywania zawodów było bardzo spokojnie. Policja nie zanotowała żadnych incydentów związanych z zakłóceniem porządku. Tak też było, po zakończeniu spotkania, kiedy grupa kibiców Ruchu wracała pieszo na dworzec w Katowicach – Szopienicach, skąd mieli pociągiem wrócić do Chorzowa.
Na dworzec w Katowicach-Szopienicach fani Ruchu dotarli ok. 22:40. Tuż po godz. 23 sympatycy chorzowskiego klubu wsiedli do pociągu relacji Kozłów – Katowice. Na głównym dworcu zaplanowano przesiadkę. Ale zanim jednostka EN-57 z kibicami Ruchu wyruszyła ze stacji w Szopienicach, zaczęły się prowokacje ze strony policji.
Eskortujący fanów policjanci, zajęli miejsca na początku pociągu. W pewnym momencie zaczęli się jednak przesuwać w stronę przedziałów zajmowanych przez kibiców "Niebieskich". Bez słów wyciągnęli pałki, tarcze i zaczęli wypychać ludzi z kolejnych przedziałów. Na dodatek wpuścili do środka gaz pieprzowy.
Pociąg ruszył. Kibice jednak nie spodziewali się, że za parę minut przyjdzie im zmierzyć się ze zmasowanym atakiem ze strony funkcjonariuszy.
Kiedy na dworcu głównym w Katowicach, fani Ruchu zaczęli wychodzić z pociągu (a wśród nich byli także zwykli pasażerowie) policja obstawiła wyjścia z peronu. Kibice ze spokojem (bez wyzwisk w stronę policji!) oczekiwali na przesiadkę, gdy nagle funkcjonariusze ruszyli w grupę fanów. Wielu kibiców nie miało drogi ucieczki, taranując się nawzajem. Ci, którzy mieli szczęście, przedostali się na dalsze perony, inni byli bici przez funkcjonariuszy przy pomocy pałek, tarcz, a nawet kolb z broni gładkolufowych. Kibice, którzy wstawali z ziemi, "na dokładkę" byli traktowani gazem pieprzowym.
Po kilkunastu minutach "rzezi" kibice przeszli na peron 3, gdzie podstawiony był pociąg w kierunku Chorzowa Batorego. Tam również nie obyło się bez agresywnej postawy ze strony policji, która wytargała z peronu w kajdankach jednego z liderów kibiców Ruchu.
Ok. godz. 23:35 pociąg wyruszył z Katowic. W Chorzowie Batorym kibice zameldowali się o godz. 23:50. Niestety, i na tym dworcu nie było spokojnie. Kibice, wychodząc z pociągu, postanowili śpiewem wyrazić swoje niezadowolenie z bezpodstawnego ataku policji w Katowicach. Funkcjonariusze szybko na to zareagowali i fani Ruchu musieli się po raz kolejny ratować ucieczką. Dodajmy na koniec, że w trakcie "gonitwy" za sympatykami policja użyła takich samych metod, jak na dworcu w Katowicach (pałki, tarcze, gaz, itd.).
Z poważaniem,
Redakcja Niebiescy.pl*
* pod pismem podpisali się z imienia i nazwiska redaktorzy serwisu