Chorzowianie ponieśli pierwszą porażkę tego roku, ulegając Piastowi Gliwice 1:2. Wszystkie bramki padły w drugiej połowie. - O przegranej zadecydowały błędy taktyczne, które na poziomie drugoligowym nie powinny mieć miejsca – mówił po spotkaniu trener chorzowian, Marek Wleciałowski.
Pierwsza odsłona spotkania była wyrównana. Dobrze spisywał się Piotr Petasz, który siał popłoch wśród defensorów „Piastunek” w momencie wykonywania rzutów rożnych, a także urywający się raz po raz spod opieki obrońców Przemysław Łudziński. Do siatki rywala strzelił nawet Krzysztof Bizacki, ale sędzia bramki nie uznał, sygnalizując pozycję spaloną.
W drugiej połowie meczu w bramce Ruchu pojawił się węgierski golkiper, 32-letni Geza Turi (ostatnio FC Tabanaya). Ten mierzący 188 cm wzrostu zawodnik wypadł jednak w spotkaniu bardzo słabo i mało prawdopodobne jest, aby zakotwiczył on w Ruchu na dłużej.
Rozstrzygnięcie spotkania nastąpiło w przeciągu 3 minut, kiedy to dwie bramki dla zespołu Piasta zdobył Łukasz Janczarek. Pierwsze trafienie padło po ewidentnym błędzie chorzowskiej obrony, drugie - po przepięknym uderzeniu z ponad 11 metrów pod poprzeczkę. - Zdaję sobie sprawę z tego, że linia defensywna w drugiej odsłonie meczu zagrała w bardzo ekstremalnym zestawieniu. Z jednej strony grał zawodnik czwartoligowy (Paweł Szczepanik – przyp. serwis), z drugiej - Wojtek Musiał, który jeszcze się uczy i zwyczajnie było to dla niego bardzo trudne zadanie – tłumaczył szkoleniowiec chorzowian.
„Niebiescy” odpowiedzieli honorowym trafieniem Grażvydasa Mikulenasa, który umieścił piłkę między nogami Kozika, po tym jak obrońcy Piasta przedłużyli do niego centrę z rzutu rożnego. W końcówce meczu do wyrównania mógł jeszcze doprowadzić Mariusz Śrutwa, lecz jego strzał o centymetry minął bramkę gliwiczan.
Kto po tym spotkaniu ma szansę dołączenia do drużyny Ruchu? – Z zespołem nadal trenować będą Pińkowski oraz Baumgartner. Nie sądzę natomiast, aby była zasadność ściągania do naszego zespołu Szczepanika, który nie spełniałby roli zawodnika alternatywnego – tłumaczy trener Wleciałowski.
Jeśli Ruch dojdzie do porozumienia w kwestiach formalnych z Sandecją Nowy Sącz, to na pewno na wiosnę w drużynie Ruchu zobaczymy Dawida Bastę. Z pewnością jednak do zespołu nie dołączy bramkarz Widzewa Łódź, Tomasz Kościukiewicz, który nie spełnił oczekiwań sztabu szkoleniowego.
Ruch Chorzów - Piast Gliwice 1:2 (0:0)
Strzelcy: Mikulenas 79' - Janczarek 62', 65'
Składy:
Ruch Chorzów:
I połowa: Paśnik - Smarzyński, Klaczka, Baran, Petasz - Pińkowski, Bonk, Foszmańczyk - Bizacki, Łudziński, Ćwielong.
II połowa: Turi - Musiał, Balul, Bartnik, Szczepanik - Baumgarnter, Wawrzyńczok, Pulkowski - Basta, Mikulenas, Śrutwa.
Piast Gliwice:
I połowa: Feć - Michniewicz, Banaś, Szmatiuk, Grzemski (25' Kuźnik) - Podgórski, Widuch, Kompała, Żyrkowski - Kukulski, Wróbel.
II połowa: Kozik - Kędziora, Krzycki, Karwan, Zadylak - Kaszowski, Gamla, Budka , Kupis - Janczarek, Solnica.