Radolsky: "Kibice w Chorzowie są niesamowitą wartością"
Data: 08.08.08; 17:35 Dodał: Szarlin
Już za dwa dni "Niebiescy" po raz pierwszy w tym sezonie wybiegną na murawę, by rozegrać spotkanie ligowe. Na "pierwszy ogień" chorzowianom przypadła potyczka z Górnikiem Zabrze. - Chciałbym, żebyśmy wygrali zarówno z Górnikiem jak i każde następne spotkanie - stwierdziłszkoleniowiec Ruchu Duszan Radolsky.
Przed wami rozpoczęcie rozgrywek ligowych. Na inaugurację zagracie spotkanie derbowe z Górnikiem Zabrze. Czy to trudny początek sezonu? Duszan Radolsky:- Pierwotnie mieliśmy jechać do Krakowa na mecz z aktualnym mistrzem Polski, Wisłą Kraków. Tak więc nie wiem, czy z punktu widzenia sportowego jest to trudniejszy rywal.
Na pewno dla kibiców będzie to niezwykle atrakcyjny mecz, bo przekonałem się już, szczególnie wiosną, co znaczą derby Śląska. Do Zabrza nie pojadą jednak z wami chorzowscy kibice. Czy jest pan zawiedziony postawą fanów Ruchu? - Staram się zrozumieć ich postawę, ale na pewno będzie nam ich brakowało. Kibice w Chorzowie są niesamowitą wartością. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z takim zainteresowaniem ze strony fanów. Tutaj czuje się tę wielką miłość jaką darzą swój ukochany Ruch. Jestem przekonany, że gdyby Dyskobolia miała tak zaangażowanych i wiernych kibiców, to ze swoim potencjałem organizacyjnym i finansowym na pewno zdobyłaby mistrzostwo Polski.
Czy zatem pan również odczuwa atmosferę Wielkich Derbów Śląska? - Tak jak już mówiłem, doskonale wiem o co w tym chodzi, ale ja muszę się skupić na innych elementach tej układanki. Dla mnie to ligowy mecz o trzy punkty, który Ruch bardzo chce wygrać. Jeśli w poniedziałek królowa Anglii weźmie do ręki gazetę i spojrzy na wynik Ruchu, to nie będzie wiedziała, że to były derby. Chciałbym za to, żeby powiedziała: O! Radolsky z Ruchem dobrze zaczęli sezon! Nie mogę skupiać się wyłącznie na derbach. Co z tego, że wygralibyśmy z Górnikiem, a potem do końca sezonu gubilibyśmy punkty. Chciałbym, żebyśmy wygrali zarówno z Górnikiem jak i każde następne spotkanie.
Czy jest pan zadowolony z okresu przygotowawczego? Czy udało się zrealizować wszystko co pan założył jeszcze przed rozpoczęciem przygotowań? - Największym zaskoczeniem było dla mnie opóźnienie rozgrywek ekstraklasy i to jest porażka całej polskiej piłki. Nie mogę być z tego zadowolony, bo to zakłóciło cały cykl przygotowań. Zresztą warunki do gry są obecnie najlepsze: piłkarze są wypoczęci, mamy znakomitą pogodę i zielone boiska. Zamiast tego będziemy biegali za piłką w grudniu, kiedy nawet kibice nie będą chcieli wystawić nosa z domu. Poza tą „drobnostką” jestem bardzo zadowolony z okresu przygotowawczego, bo udało nam się zrealizować wszystkie założenia, zarówno te dotyczące sparingpartnerów jak i zgrupowania.
Jaki cel w tym sezonie postawił przed panem zarząd Ruchu? A jakie jest pana zdanie na temat tego, co może osiągnąć w tym sezonie chorzowski zespół? - Cel postawiony przez działaczy mówi o ósmym miejscu. Każde wyższe miejsce ma również wiązać się z dodatkowymi premiami finansowymi. Czy jest to realne? Trudno mi na to pytanie odpowiedzieć jeszcze przed rozpoczęciem sezonu. Będzie mi łatwiej rozmawiać o tym porozmawiać za kilka tygodni. Osobiście bardzo chciałbym poprawić po raz kolejny swój wynik. Kiedy przyszedłem do Chorzowa po jesieni byliśmy na 13 pozycji, biorąc pod uwagę wyłącznie tabelę wiosny zajęliśmy ósmą lokatę. A ja teraz chciałbym poprawić ten wynik.
Dlaczego latem tak niewielu piłkarzy dołączyło do kadry pierwszego zespołu? - Faktycznie transferów nie było zbyt dużo, ale musimy brać pod uwagę nasze możliwości finansowe. Trzeba pamiętać, że Ruch wciąż układa swoje sprawy finansowe z przeszłości.
Z drugiej strony wcześniej było sporo transferów, ale wiele nieudanych. Teraz natomiast pojawiły się w zespole dwa solidne nazwiska. Żadnemu kibicowi nie trzeba przecież przedstawiać zarówno Marcina Zająca jak i Macieja Scherfchena. Obaj mają na swoim koncie sporą ilość występów ligowych i naprawdę duże sukcesy. To doświadczeni piłkarze, którzy mogą wnieść coś ciekawego do gry naszego zespołu. Liczę też na młodego Artura Sobiecha, który jest dobrym materiałem na piłkarza. Cieszę się, że będzie mógł trenować z pierwszym zespołem i poczuć atmosferę tej drużyny. To na pewno wiele mu pomoże.
Wracając do transferów, to sprawa nie jest jeszcze zamknięta i biorę pod uwagę różne rozwiązania. Możliwe jest, że na Cichą ktoś jeszcze trafi. Nie można jednak także wykluczyć jakiegoś odejścia. Czas na ruchy kadrowe mamy do końca sierpnia.
Czy ma pan już ustalony skład Ruchu jaki wyjdzie na boisko przeciwko Górnikowi? Czy można się spodziewać niespodzianek? - Oczywiście, że taka koncepcja jest już zbudowana. Ogłaszam ją jednak w ostatniej chwili, ponieważ do końca coś może się zmienić. Przez cały tydzień mam sporo dylematów i rozważam różne opcje. Do tego mogą jeszcze wydarzyć się kontuzje albo choroby. Dlatego przez cały czas muszę być psychologiem i obserwować każdego piłkarza.
Na dzień dzisiejszy wydaje mi się, że wielkich niespodzianek nie powinno być w składzie, ale kto wie, do meczu zostało jeszcze trochę czasu...
05.01 - 20.01 - treningi w Chorzowie
17.01 g. 12:00 - sparing: Puszcza Niepołomice 1:1 Ruch
21.01 g. 11:00 - sparing: Polonia Bytom 0:4 Ruch 21.01 - 24.01 - zgrupowanie w Wałbrzychu
24.01 g. 13:30 - sparing: Śląsk II Wrocław 2:1 Ruch 26.01 - 07.02 - treningi w Chorzowie
31.01 - sparing: Ruch - Odra Opole
08.02 g. 14:30 - 20. kolejka I ligi: Ruch - Śląsk Wrocław
* Więcej informacji o sparingach można zobaczyć po najechaniu na