Niebawem upłynie miesiąc od momentu, kiedy Dawid Bartos opuścił drużynę Ruchu Chorzów. W tym czasie „Bari” intensywnie szukał klubu w słonecznej Grecji, ale mimo wielu starań wrócił do kraju z pustymi rękoma. – Nie mogłem już dłużej czekać na decyzję Greków, którzy ciągle mnie zbywali i kazali przychodzić "na drugi dzień" – tłumaczy Bartos. 27-letni wychowanek Ruchu postanowił teraz szukać pracodawcy bliżej swojego miejsca zamieszkania. Niespodziewanie jego osobą zainteresowali się działacze Górnika Zabrze!
Popularny „Bari” dziś zjawi się na treningu zabrzan. – Mam nadzieję, że swoją postawą przekonam do siebie trenera Komornickiego – nie traci nadziei Bartos, który obok usilnych starań o angaż w drużynach greckich, indywidualnie przygotowywał się do rundy wiosennej. – Dużo biegałem, ćwiczyłem na siłowni. Głównie opierałem się o zalecenia, które kiedyś rozpisywał nam trener Lenczyk i Lorens – mówi popularny „Bari”.
W poszukiwaniu pracodawcy zagranicą pomagał Bartosowi Krzysztof Warzycha. –Zjeździłem z nim chyba pół Grecji, zmieniając za każdym razem miejsce zamieszkania. Byłem już nawet przygotowany do tego, aby ściągnąć tam swoją rodzinę, ale niestety opieszałość Greków zmusiła mnie do powrotu do kraju – wspomina Dawid Bartos.