Na zakończenie okresu przygotowawczego Ruch wymęczył zwycięstwo z GKS Bełchatów. Przez długi czas - zwłaszcza w drugiej połowie - z boiska "wiało nudą". Losy meczu odmienił dopiero w 87 minucie Toni Golem.
Początkowo lepsze wrażenie pozostawiali gracze z Bełchatowa. W pierwszych 10 minutach kilkakrotnie meldowali się w "szesnastce" Ruchu, ale ich groźnym akcjom brakowało wykończenia. Gracze Ruchu, gdy dali się rywalom wyszumieć, przejęli inicjatywę i prowadzili grę. Mimo to nie potrafili zagrozić bramce strzeżonej przez Krzysztofa Kozika. Widać było, że w wypożyczony Maciej Scherfchen potrzebuje jeszcze trochę czasu, aby dojść do pełnej sprawności i wkomponować się w nowy zespół. Wielokrotnie swoich kolegów długimi podaniami starał się uruchamiać Marcin Nowacki, ale słane przez niego piłki były zazwyczaj nieprecyzyjne. Ponad to sytuacji podbramkowych piłkarze w niebieskich trykotach stwarzali sobie jak na lekarstwo. - Moim zawodnikom grało się dzisiaj bardzo ciężko. W obronie GKS-u grali naprawdę klasowi zawodnicy, tacy jak Magdoń, Cecot czy Stolarczyk. O sytuacje podbramkowe było więc nie łatwo - usprawiedliwiał swoich podopiecznych trener Duszan Radolsky.
Natomiast rywale chorzowian nastawili się głównie na grę z kontry. W 31 minucie zawodnicy GKS rozmontowali chorzowską defensywę, ale uderzenie Tomasza Jarzębowskiego nieznacznie chybiło celu. W powietrzu świetnie radził sobie napastnik rodem z Hondurasu - Carlos Costly. Na nic się to jednak zdało, bo dość dobrze spisywała się defensywa Ruchu, na czele z Ireneuszem Adamskim.
W końcu nadeszła wspomniana 87 minuta potyczki. Maciej Sadlok dośrodkował z lewego sektora boiska w pole karne GKS, piłkę głową strącił Marcin Sobczak i gdy wydawało się, że swój zespół uratuje golkiper Rafał Misztal, do odbitej przez niego futbolówki dopadł chorwacki obrońca Ruchu i z bliska skierował ją o siatki. - Czekam na swoją szansę i mam nadzieję, że w nowym sezonie pogram w lidze - mówił wyraźnie uradowany ze zdobytej bramki Golem. Ale 4 minuty przed tym wydarzeniem niewiele brakowało, by z z gola cieszyli się goście. Piotr Klepczarek przymierzył z ponad 20 metrów egzekwując rzut wolny i piłka wpadła do siatki, ale arbiter zauważył, że Robert Mioduszewski przy próbie piąstkowania piłki był faulowany.
Do końca meczu wynik się nie zmienił, choć mógł. Janusz Dziedzic nie zdołał jednak pokonać Mioduszewskiego w sytuacji sam na sam.
W sumie w trakcie przygotowań do nowych rozgrywek ekstraklasy „Niebiescy” rozegrali 8 sparingów. 3 z nich wygrali, tyle samo odnieśli porażek, a dwukrotnie remisowali.
05.01 - 20.01 - treningi w Chorzowie
17.01 g. 12:00 - sparing: Puszcza Niepołomice 1:1 Ruch
21.01 g. 11:00 - sparing: Polonia Bytom 0:4 Ruch 21.01 - 24.01 - zgrupowanie w Wałbrzychu
24.01 g. 13:30 - sparing: Śląsk II Wrocław 2:1 Ruch 26.01 - 07.02 - treningi w Chorzowie
31.01 - sparing: Ruch - Odra Opole
08.02 g. 14:30 - 20. kolejka I ligi: Ruch - Śląsk Wrocław
* Więcej informacji o sparingach można zobaczyć po najechaniu na