Daniel Feruga od ponad pół roku znajduje się w pierwszym zespole Ruchu Chorzów. Kiedyś 20-letni zawodnik był bardzo blisko przejścia do Górnika Zabrze. Do transferu ostatecznie nie doszło, ale jak sam przyznał, w barwach Trójkolorowych może jeszcze zagrać.
ASInfo: W ostatnim czasie przebywaliście na obozie w Wiśle, która kojarzy się głównie z Adamem Małyszem. Powiedz, jak przebiegało zgrupowanie Niebieskich?
- Zgrupowanie w Wiśle przebiega zawsze bardzo sympatycznie. Zakwaterowani byliśmy w pensjonacie, gdzie nikt nam nie przeszkadzał. W ciszy i spokoju zajmowaliśmy się tylko treningiem. Rozegraliśmy kilka sparingów, ale niestety nie mogłem wziąć w nich udziału, ponieważ dokuczał mi uraz.
Co Ci konkretnie dolega?
- Miałem problem z mięśniem prostownika kręgosłupa w okolicach lędźwi, który szybko udało się wyleczyć, lecz większym problemem było i jest mięsień biodrowo-lędźwiowy w prawej nodze. Z dnia na dzień jest coraz lepiej, liczę na to, że od wtorku będę mógł zacząć treningi z drużyną.
Dotychczas rozegraliście kilka gier kontrolnych. Nie obyło się bez porażek, ale są również zwycięstwa, które z pewnością napawają optymizmem. Jesteście już w odpowiedniej formie, czy ma ona dopiero przyjść na pierwszy mecz z Wisłą Kraków?
- Dopiero co zakończyliśmy obóz. Dostaliśmy od trenera Radolsky'ego dwa dni wolnego. Myślę, że punkt kulminacyjny z formą zaskoczy właśnie w inauguracyjnym spotkaniu z krakowską Wisłą.
Wielu skazuje Was na pożarcie w meczu z Wisłą, ale drużyna Ruchu słynie z tego, że potrafi dobrze rozpocząć rozgrywki ligowe. Wystarczy przypomnieć start w rundzie jesiennej i wiosennej ubiegłego sezonu.
- Zgadza się, potrafimy dobrze wejść w sezon. Na pewno nie jesteśmy faworytem tego spotkania, ale postaramy się o niespodziankę. Jak to mamy w zwyczaju, chcemy rozpocząć nowy sezon od zwycięstwa. Przeciwko Wiśle każdy z nas będzie mógł się pokazać z jak najlepszej strony. Mogę zapewnić, że ja i każdy z moich kolegów da z siebie wszystko.
Podczas zgrupowania w Wiśle odbyło się głosowanie na kapitana Niebieskich. To chyba dobrze, że opaska kapitana pozostanie na ramieniu Wojtka Grzyba?
- Jak najbardziej. W zespole Ruchu chyba nie ma zawodnika, który nie oddał głosu na Grzybka. Jakby nie było, jest w końcu ikoną tego klubu, zawsze się z nim utożsamiał i dlatego należy mu się opaska kapitana.
Jesienią ubiegłego roku byłeś na testach w Górniku Zabrze. Na Roosevelta mogą chyba żałować, że nie podpisali z Tobą kontraktu, bowiem wiosną pokazałeś na co Cię tak naprawdę stać.
- Zgadza się, byłem na testach w Górniku. Ogólnie to przez ponad rok byłem przymierzany do tego klubu, jednak zostałem piłkarzem Ruchu. Czy mogą działacze Górnika żałować? Na pewno nie pokazałem wszystkiego na co mnie stać, bo dopiero zagrałem jeden mecz na swoim poziomie. Możliwe, że teraz władze Górnika gryzą się w język właśnie dlatego, że nie ma mnie na Roosevelta. Ja nigdy nie powiedziałem, że tam nie zagram, wszystko w życiu jest możliwe. Teraz jestem w Chorzowie, ciężko pracuję na każdym treningu i chcę jak najszybciej zaistnieć w piłce. Teraz tylko muszę uporać się z problemami zdrowotnymi i przez najbliższe dwa tygodnie udowodnić trenerowi, że zasługuję na miejsce w pierwszym składzie w spotkaniu przeciwko Wiśle Kraków.
Jakie masz indywidualne cele odnośnie zbliżającego się sezonu? Debiutanckiego gola już strzeliłeś, więc pora na więcej występów w barwach Ruchu.
- Moim największym planem jest gra w podstawowym składzie, następnie zdobywanie bramek i zaliczanie asyst. Chciałbym, aby moje występy były na jak najwyższym poziomie.
źródło: ASInfo