Piłkarze Ruchu nadal niepokonani w letnich sparingach! Tym razem chorzowianom przyszło grać z czeskim Hlucinem, który jednak wysoko poprzeczki nie zawiesił. Mimo to dzisiejsze spotkanie było istotne, gdyż zadecydowało o losie testowanych graczy.
Sobotnie spotkanie "Niebiescy" rozpoczęli w eksperymentalnym składzie. Trener Duszan Radolsky nieco zaskoczył, bo do gry od pierwszego gwizdka desygnował aż 4 napastników, w tym walczącym o kontrakt Damiana Misana i Jaroslava Machovca. Na nietypowej dla siebie prawej flance wystąpił Marcin Sobczak – W pierwszej połowie moja gra na skrzydle nie wyglądała zbyt dobrze, ale potem było już lepiej. Zdobyłem bramkę i myślę, że mogę być zadowolony. Do pierwszego składu jeszcze trochę brakuje, ale będą robił wszystko, aby ten dystans zmniejszyć - przyznał po meczu wyraźnie zadowolony były gracz Gwarka Zabrze.
Pierwsza odsłona spotkania nie dostarczyła goli i była dosyć wyrównana. Najlepszą okazję do zdobycia bramki miał Łukasz Janoszka, ale po jego strzale na "długi" słupek futbolówkę sprzed linii bramkowej wybił Petr Bogdan. Druga partia przebiegała jednak całkowicie pod dyktando Ruchu. Tuż po przerwie w pole karne naszych południowych sąsiadów wpadł Sobczak. Czescy defensorzy nie potrafiąc poradzić sobie z jego dryblingiem, sfaulowali go i sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Wykonawcą karnego był Grzegorz Baran, lecz strzał "Owcy" sparował Petr Vaculik. Do piłki dopadł wówczas Łukasz Janoszka, lecz również on nie potrafił trafić do siatki! Dopiero sam poszkodowany, czyli Sobczak, wbił futbolówkę do bramki.
Po stracie bramki gracze z Hlucina zaatakowali nieco śmielej, lecz ich strzały albo były niecelne albo na posterunku był kolejny testowany bramkarz, Tomasz Grabowski. – Grało mi się bardzo dobrze, szkoda tylko, że puściłem bramkę. Myślę, że mam szansę na to, żeby pozostać tutaj na dłużej – mówił z nadzieją w głosie golkiper Warty Poznań. Jak się później okazało, jego nadzieje były płonne... "Niebiescy" zaś ku uciesze fanów strzelali kolejne gole. W 59. minucie podanie z głębi pola wykorzystał Janoszka, który lobując bramkarza trafił w poprzeczkę. Piłka spadła jednak prosto na jego głowę i "Ecia" efektownym szczupakiem podwyższył wynik. Siedem minut później swoje umiejętności zaprezentował Maciej Sadlok, który niespodziewanie huknął z 25 metrów w samo "okno" bramki strzeżonej przez Vaculika. Ten sam zawodnik w samej końcówce spotkania ustalił wynik meczu. Ale sposób w jaki to uczynił pewnie go nie zadowala... "Sadloczek" w przepychance we własnym polu karnym pechowo pokonał własnego bramkarza i zaliczył tym samym "swojaka". Do końca potyczki nie wydarzyło się już w zasadzie nic wartego odnotowania, może poza doskonałą okazją Jaroslava Machovca, który spudłował z najbliższej odległości.
05.01 - 20.01 - treningi w Chorzowie
17.01 g. 12:00 - sparing: Puszcza Niepołomice 1:1 Ruch
21.01 g. 11:00 - sparing: Polonia Bytom 0:4 Ruch 21.01 - 24.01 - zgrupowanie w Wałbrzychu
24.01 g. 13:30 - sparing: Śląsk II Wrocław 2:1 Ruch 26.01 - 07.02 - treningi w Chorzowie
31.01 - sparing: Ruch - Odra Opole
08.02 g. 14:30 - 20. kolejka I ligi: Ruch - Śląsk Wrocław
* Więcej informacji o sparingach można zobaczyć po najechaniu na