Wśród zawodników chorzowskiego Ruchu zrobił się mały szpital. Przerwa w rozgrywkach jest jednak świetną okazją do wyleczenia wszelkich kontuzji. Problemy ze zdrowiem ma już za sobą bramkarz Niebieskich – Sebastian Nowak. Przeszedł on tuż po świętach dwa zabiegi, dzięki którym wyprostowano mu przegrodę nosową oraz zoperowano łokieć. Popularny "Seba" nie potrzebował dużo czasu, aby dojść do siebie po hospitalizacji i już wrócił do normalnych treningów z drużyną.
Za około dwa tygodnie do zajęć powinien wrócić również Wojciech Myszor, który nabawił się urazu w meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Nieco gorzej wygląda natomiast sytuacja Łukasza Janoszki, którego czeka jeszcze pięć tygodni rehabilitacji. "Ecik" przez wiele miesięcy zmagał się z urazem barku, przez co nie mógł ustabilizować formy. – Dla jego dobra kazaliśmy mu udać się na operację – tłumaczy Mirosław Mosór, dyrektor sportowy klubu.
Niestety, bardzo skomplikowała się sprawa Grzegorza Rajmana. Dotychczasowe diagnozy mówiły, że piłkarz ten ma naciągnięty mięsień dwugłowy. Tymczasem okazuje się, że został on zerwany! Gdyby odbywały się wybory na największego pechowca roku w Chorzowie, to niestety Rajman zdobyłby pierwszą nagrodę. Zawodnik ten wkrótce przejdzie kolejne badania, po których będzie można powiedzieć coś więcej o stanie jego zdrowia.
Kolejnym kontuzjowanym jest Tomasz Owczarek, który po swoim błędzie może pauzować nawet kilka miesięcy. W meczu przeciwko drużynie Radomiaka Radom "Owczar" źle stanął na nodze i upadł na murawę. Rezonans magnetyczny wykazał, że zerwane zostały wiązadła krzyżowe oraz zmiażdżona łękotka. Dzięki pomocy Korony Kielce piłkarz ten przeszedł operację, po której zaczął wierzyć, że może jeszcze powrócić do gry w piłkę. Nie będzie to jednak łatwe, bo niezbędna będzie długotrwała rehabilitacja.
Owczarek przybył do Chorzowa tuż po rozpoczęciu rundy jesiennej obecnego sezonu. Zagrał w dziewięciu spotkaniach i pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Owczar ma podpisany kontrakt z Ruchem do lutego. Mimo kontuzji chorzowianie chętnie przedłużyliby z nim umowę, jednak decyzja należy do piłkarza. Wiele pomocy temu zawodnikowi okazał pierwszoligowy klub z Kielc, który opłacił jego operację. Klub z Górnego Śląska również nie pozostawił Owczarka w potrzebie. – Działacze Korony byli mile zaskoczeni tym, że sami zaproponowaliśmy mu leczenie i rehabilitację – mówi Mirosław Mosór.
W dalszym ciągu z kontuzją zmaga się Dariusz Mrózek, który od ponad roku leczy uraz kolana. - Darek musi się sam określić, co dalej zamierza zrobić ze swoją karierą – zaznacza Mosór. Jeżeli zawodnik ten nie powróci do gry to klub prawdopodobnie rozwiąże z nim kontrakt.