Piotr Ćwielong przed rundą wiosenną został wypożyczony do Ruchu na rok. W umowie było tylko jedno "ale": jeśli Wisła latem zażąda powrotu, to piłkarz musi stawić się przy Reymonta. - Gram tam, gdzie mnie chcą i na razie wolałbym zostać w Ruchu. To lepsze rozwiązanie niż siedzenie na ławce Wisły lub gra w Młodej Ekstraklasie - uważa 22-letni napastnik. - Choć gdybym dostał tyle szans co Radek Matusiak, to pewnie bym je wykorzystał. Do trenera Skorży nie mam jednak żadnych pretensji.
Wiosną Ćwielong wystąpił w 11 meczach i strzelił cztery bramki. Ze swojej gry jest zadowolony, ale w przyszłej rundzie liczy na lepsze osiągnięcia. - Tu mogę się rozwijać, a Wisłę czeka przecież walka w europejskich pucharach. W tej sytuacji na pewno ściągną zawodników, którzy od razu będę mogli wskoczyć do pierwszego składu.
Pozostanie Ćwielonga na Śląsku zdaje się być przesądzone. - Rozmawiamy z Wisłą i Piotrek raczej będzie grał u nas jesienią. W tej sprawie nie powinno być żadnych komplikacji - twierdzi Mirosław Mosór, dyrektor sportowy Ruchu. - Dzięki temu zyskają wszyscy, bo Piotrek będzie regularnie występował i zbierał doświadczenia.
źródło: Gazeta Wyborcza Kraków