Komisja Odwoławcza ds. Licencji PZPN przyznała we wtorek sportowej spółce ŁKS licencję na grę w ekstraklasie, natomiast po rozpatrzeniu odwołania Polonii Bytom postanowiła odroczyć sprawę licencji do piątku.
- Na naszym obiekcie administrowanym przez MOSiR nie zostały wykonane niezbędne prace remontowe i w tej chwili ten stadion nie spełnia wymogów licencyjnych. Dlatego musieliśmy podpisać umowę z GKS-em Bełchatów na korzystanie z ich obiektu. Mam nadzieję, że przed rozpoczęciem kolejnego sezonu niezbędne prace na naszym stadionie zostaną wykonane i będziemy mogli grać na własnym obiekcie - oznajmił Andrzej Pożarlik, były już prezes łódzkiego klubu.
W Polonii natomiast, jak nieoficjalnie wiadomo wczoraj, zostały spłacone zaległości pieniężne wobec "byłych pracowników klubu". Pieniądze otrzymali między innymi Dariusz Fornalak, Marcin Brosz, Grzegorz Jurczyk, Mirosław Smyła i kilku innych zawodników w przeszłości broniących barw Polonii. Klub jest w trakcie przekształcania się w spółkę akcyjną, nie posiada zadłużenia wobec ZUS i Urzędu Skarbowego. Do tych spraw Komisja nie miała zastrzeżeń.
Problemy zgodnie z bytomską tradycją rozpoczęły się, gdy na wierzch wyciągnięto temat stadionu. Bytomscy działacze przedstawili promesę wydaną przez dyrektora Stadionu Śląskiego Marka Szczerbowskiego na grę Polonii w Chorzowie. Komisja zobligowała Polonię do przedstawienia umowy na wynajem chorzowskiego obiektu i było to bezpośrednią przyczyną odroczenia sprawy do najbliższego piątku. Tak więc teraz prezes Damian Bartyla musi podpisać z Markiem Szczerbowskim takową umowę w celu przedłożenia jej działaczom związku.
źródło: 90minut.pl