Do końca miesiąca potrwa okres roztrenowania, choć takim nazewnictwem nie do końca chce się posługiwać trener Duszan Radolsky. - Liga skończyła się szybciej niż na ogół, ale czasu zabranego przez mistrzostwa Europy stracić nie zamierzamy - zaznacza szkoleniowiec, który dwiema rękami podpisał się pod pomysłem rozgrywania spotkań pokazowych. Nim więc zawodnicy Ruchu rozjadą się na urlopy, rozegrają trzy towarzyskie spotkania. Będą one elementami festynów w takich miejscach, jak Brenna, Ciochowice czy Chybie. - Możliwość gry w mniejszych miejscowość, gdzie też mamy swoich kibiców, jest dla nas bardzo ważna - zapewnia Danuta Drabik, rzecznik prasowy klubu.
Zawodnicy wrócą na Cichą 22 czerwca. Ich rywalami w grach sparingowych będą przede wszystkim ekipy zza południowej granicy. Duszan Radolsky liczy też, że uda się zakontraktować grę z Żiliną, aktualnym mistrzem Słowacji (obecnie wiceliderem). Jeśli ten mecz nie dojdzie do skutku, chorzowianie zmierzą się pewnie z dwiema polskimi ekipami. Nie weźmie udziału w tych grach Remigiusz Jezierski. Doświadczony napastnik wrócił z Niemiec, gdzie przeprowadzono operację jego kolana. Jezierskiego czeka teraz 4-5-miesięczna rehabilitacja.
Na bóle w kolanach narzekali ostatnio także Pavol Balaż i Marcin Sobczak. Pierwszy już czuje się lepiej, natomiast drugi przeszedł zabieg czyszczenia nogi. Kłopoty zdrowotne - i konieczność wstawienia specjalnej siatki w mięśnie - sprawiła, że posezonowy wypoczynek nieco szybciej niż koledzy zaczął Gabor Straka. Cała wymieniona wyżej trójka wróci jednak z urlopów również 22 czerwca i rozpocznie przygotowania do sezonu razem z resztą drużyny. Wbrew sugestiom niektórych mediów, chorzowian na pewno będzie prowadził Duszan Radolsky. - Mamy z nim podpisany dwuletni kontrakt, ważny jeszcze rok, więc nie ma tematu - zaznacza Mariusz Klimek, posiadający pakiet większościowy udziałów Ruchu Chorzów SA.
źródło: Sport