Daniel Feruga (pomocnik Ruchu):
- Myśleliśmy, że Jagiellonia od razu zaatakuje i będzie nam chciała zagrozić. Graliśmy przede wszystkim dla siebie, każdy z nas chciał się pokazać przed własną publicznością i było dla nas bardzo ważne to, by uzyskać jak najkorzystniejszy wynik. Dostałem dziś szansę od trenera i myślę, że jej nie zmarnowałem. Udało mi się strzelić bramkę i jestem bardzo zadowolony, choć wiem, że może być jeszcze lepiej. Myślę, że jednak szkoda, iż ten sezon już się zakończył. (sza)
Maciej Sadlok (pomocnik Ruchu):
- Może się zdarzyć tak, że dzisiejszy mecz był moim ostatnim w barwach Ruchu. Myślę, ze każdy piłkarz w moim wieku chciałby skorzystać z takiej okazji, jaką jest wyjazd do Anglii. Futbol jest tam religią i jestem zadowolony, że mam taką możliwość. Cieszę się, że trener dał mi dziś szansę gry i mogłem pożegnać się z kibicami. Dobrze się tutaj zaaklimatyzowałem i muszę przyznać, że w Chorzowie naprawdę mi się podobało. (may)
Radosław Kałużny (obrońca Jagiellonii):
- Co mogę powiedzieć? Przegraliśmy kolejny mecz i będziemy grać w barażach o utrzymanie. Ale mamy "jaja". Pokażemy to tym kibicom, którzy już nas skreślili. Trzeba przyznać, ze chyba się dziś zesraliśmy - wszyscy. Ale cóż - następnym razem założymy pampersy i będziemy walczyć. (may)
Jacek Markiewicz (pomocnik Jagiellonii):
- Mieliśmy w Chorzowie zagrać uważnie w defensywie i wyprowadzać kontrataki, ale życie okazało się brutalne. Graliśmy niekonsekwentnie, nie ma dla nas po dzisiejszym meczu żadnego usprawiedliwienia. Nasza gra musi się zmienić przed barażami o 180 stopni. (may)
Grzegorz Sandomierski (bramkarz Jagiellonii):
- Czy piłka po tym meczu jeszcze mnie interesuje? Na pewno! Mam dopiero 19 lat i proszę mi uwierzyć, że nie chcę spocząć na rozegraniu 2 meczów w ekstraklasie. To jest dla mnie "kopniak", z którym muszę się zmierzyć. (may)
źródło: własne