Już jutro w Łodzi dojdzie do niezwykle ważnego pojedynku zespołów z dolnego rejonu tabeli. Z pewnością można spodziewać się zaciętości i walki o każdy metr boiska. Walczący o ligowe życie ŁKS podejmie na własnym stadionie Ruch Chorzów, któremu do zapewnienia utrzymania w ekstraklasie wystarczy remis.
Rzut oka na tabelę powoduje, że do rangi faworyta meczu urasta ekipa Duszana Radolsky’ego. "Niebiescy" są już prawie pewni utrzymania i mają jedynie matematyczne szanse na grę w barażach. W minionej kolejce chorzowianie przed własną publicznością bezbramkowo zremisowali z Legią Warszawa mimo, że byli w spotkaniu stroną przeważającą. - Jak nie można wygrać, to się remisuje i zdobywa jeden - dla nas bardzo cenny - punkt. Do końca sezonu pozostały nam jeszcze dwie kolejki i na pewno każdy z tych meczów będziemy chcieli wygrać - zapowiada obrońca Ruchu, Rafał Grodzicki.
"Ełkaesiacy" zaś w niedzielę doznali klęski, przegrywając ze świeżo upieczonym mistrzem Polski - Wisłą Kraków - aż 2:5. Warto dodać, że łodzianie do 77. minuty prowadzili 2:1! Ta porażka skomplikowała sytuację zespołu Marka Chojnackiego do tego stopnia, że musi on zdobyć punkty - najlepiej 3 - w starciu z chorzowianami.
Jutrzejsze spotkanie będzie rewanżem za mecz z rundy jesiennej. Wówczas zespoły podzieliły się punktami po remisie 0:0. Ruch i ŁKS w trwającym sezonie spotykali się także w ramach Pucharu Ekstraklasy. Wtedy raz wygrała ekipa z Górnego Śląska (3:1), a raz padł remis (2:2).
Jutrzejszy mecz początkowo miał się odbyć przy pustych trybunach. Miała to być kara za nieodpowiednie zachowanie fanów ŁKS w derbach Łodzi z Widzewem. Ale we wtorek - zupełnie niespodziewanie - Związkowy Trybunał Piłkarski PZPN pozytywnie rozpatrzył zażalenie łódzkich działaczy i na stadionie przy al. Unii będą mogli w środę zasiąść kibice.
Spotkanie poprowadzi sędzia Marcin Szulc z Warszawy. Pierwszy gwizdek arbitra rozbrzmi o godzinie 19:00. Oba zespoły do potyczki przystąpią osłabione. W ekipie gości nie zagrają kontuzjowani Remigiusz Jezierski, Pavol Balaz i Gabor Straka. Pod znakiem zapytania stoją występy Toniego Golema i Marcina Sobczaka. Łodzianie będą musieli radzić sobie bez pauzującego za nadmiar żółtych kartek Ensara Arifovicia. Warto nadmienić, że konfrontacja z Ruchem będzie 200. w karierze meczem - na szczeblu ekstraklasy - dla kapitana ŁKS-u, Tomasza Kłosa.
My tradycyjnie zapraszamy na naszą
relację LIVE. Początek kilkanaście minut przed meczem.
Przewidywane składy:
ŁKS: Wyparło - Paulinho, Kłos, Adamski, Woźniczka - Madej, Mila, Jovino, Kascelan, Vayer - Sikora.
Ruch: Pilarz - Nykiel, Grodzicki, Baran, Brzyski - Grzyb, Pulkowski, Adamski, Nowacki, Ćwielong - Fabusz.
źródło: własne