W chorzowskim klubie nikt nie dopuszcza rozwiązania, że sezon wydłuży się o mecze barażowe o utrzymanie w Orange Ekstraklasie. Działacze już nawet podjęli decyzję, że po ostatnim w sezonie sobotnim meczu z Jagiellonią Białystok drużyna dostanie trzy dni wolnego. - Potem, już do końca maja, będziemy grać tylko sparingi. Wtorek, środa, sobota, różnie... Zaczniemy od wyjazdowego meczu z reprezentacją Podokręgu Bielsko-Biała [14 maja, godz.16 - przyp. red.] - mówi Mirosław Mosór, dyrektor klubu.
Niebiescy zagrają też w maju m.in. z Sigmą Ołomuniec i Odrą Wodzisław. W czerwcu, podczas mistrzostw Europy, piłkarze będą mieli wolne.
Ale wcześniej, bo już w środę, Ruch powalczy o ligowe punkty z ŁKS-em. W Łodzi chorzowski zespół będzie musiał sobie poradzić bez Słowaka Pavola Balaza, który po sobotnim spotkaniu z Legią ma boleśnie stłuczone kolano. - Mecz z drużyną z Warszawy pokazał, że zmierzamy w dobrą stronę. To pierwszy punkt, jaki zdobyliśmy z drużyną z czołowej trójki - mówi Radolsky, którego kontrakt z klubem obowiązuje jeszcze przez rok. - Remis z Legią dał nam ważny punkt, ale walka o utrzymanie wciąż trwa - przypomina Grzegorz Baran, obrońca niebieskich.
- Latem po raz kolejny wzmocnimy zespół. Pierwszy sezon po awansie daliśmy sobie na naukę. W kolejnym chcemy być już groźni dla wszystkich - podkreśla Mosór.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice