Dzisiaj swoje 81. urodziny obchodzi Gerard Cieślik! Z tego okazji Redakcja Serwisu Niebiescy.pl pragnie złożyć najserdeczniejsze życzenia: dużo zdrowia, szczęścia, pomyślności oraz przeżycia wielu wspaniałych chwil z Ruchem. Wszystkiego niebieskiego Panie Gerardzie!
Gerard Cieślik przyszedł na świat w Wielkich Hajdukach (obecny Chorzów Batory). Syn Antoniego i Marty. Jego ojciec pochodził z Łabęd. Podczas powstań walczył o Polskę, a po plebiscycie musiał się przeprowadzić i zamieszkał w dzielnicy Chorzowa (Batory). Po wybuchu wojny Antoni zginął podczas bombardowania Niemców. Od tego czasu dwunastoletni Gerard musiał pomagać mamie w utrzymaniu domu. Wstawał bardzo wcześnie rano i pracował w piekarni. Później szedł do szkoły, a następnie na boisko, by pokopać piłkę. Z zawodu jest tokarzem. Ukończył kursy trenerskie przy Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach. Otrzymał tym samym tytuł trenera I klasy.
Jako dziecko nie mógł wysiedzieć na zajęciach lekcyjnych, bo 10 metrów od szkoły był stary stadion Ruchu Chorzów - na Kalinie. Zaraz po powrocie do domu szybko jadł obiad i biegł 200 metrów na stadion. Był szczęśliwy, gdy mógł podawać szmacianą piłkę takim gwiazdom jak Gerard Wodarz czy Ernest Wilimowski. "Gienek" nie miał wyboru, musiał zostać piłkarzem.
Pewnego razu na treningu pierwszego zespołu zauważył go jeden z trenerów. Pan Gorol, bo tak nazywał się ten szkoleniowiec, zawołał go i powiedział, że

gdy strzeli karnego, to zapisze go do trampkarzy. Młody chłopak pewnie wykorzystał swoją szansę i rozpoczęła się jego wielka przygoda z piłką nożną. Tuż po zakończeniu wojny podpisał profesjonalny kontrakt. Stało się to w bardzo dziwnych okolicznościach. Podpis na kontrakcie, który leżał na plecach Karola Dziwisza, złożył pod mostem w Hajdukach Wielkich w trakcie ogromnej ulewy. W Ruchu zadebiutował 12. września 1945 roku w meczu ze Zgodą Bielszowice (dzielnica Rudy Śląskiej). Miał wtedy 18 lat.
O jego przywiązaniu do barw mówi się w całej Polsce. Przez całą swoją karierę piłkarską był kuszony przez klubu m.in. Belgii, Republiki Federalnej Niemiec czy Szkocji. Jednak pod koniec lat pięćdziesiątych przez kilka dni zagrał w Górniku Zabrze. Pewnego dnia o piątej rano do drzwi jego domu zapukał Augustyn Dziwisz. Powiedział, że ma się szybko spakować i razem z Suszczykiem i Wyrobkiem pojechać na święto radzieckich górników do ZSRR. Była to jedynie kilkudniowa gra w barwach innego klubu. Nie wiele brakowało, a byłby zmuszony grać w stołecznej Legii. Stało się to, gdy był na zgrupowaniu w Szklarskiej Porębie. Tym razem do jego domu zawitał żołnierz i wręczył żonie wezwanie do wojska. Dzięki pomocy posła Wiktora Markiefki i generała Aleksandra Zawadzkiego udało mu się pozostać w jego ukochanym klubie. Sam mówił, że w Chorzowie jest jego miejsce. Tu ma rodzinę, dom i przyjaciół.
W barwach Ruchu Chorzów rozegrał aż 12 sezonów w latach 1948-1959. Wystąpił w 237 meczach i strzelił 167 goli, co do teraz jest klubowym rekordem. Zdobył następujące trofea: trzykrotne Mistrzostwo Polski w latach 1951, 1952 i 1953 oraz Puchar Polski w 1951 roku. Pożegnalny mecz odbył się 12. września 1959 roku przeciwko Wiśle Kraków.
Cieślik uznawany jest za najlepszego w historii piłkarza chorzowskiego Ruchu. Jeszcze, gdy nie ukończył dwudziestu lat stał się liderem drużyny. Jego głównymi zaletami był fenomenalny start do piłki, a gdy dopadł futbolówki biegł niczym prawdziwy sprinter. Na boisku wszędzie było go pełno. Pisano o nim, że jest perfekcyjny w oddawaniu strzału. Idealnie uderzał z każdej wysokości. Słynne były jego przewrotki, po których piłka bardzo często trafiała do siatki rywala.

11. czerwca 1947 roku zadebiutował w Reprezentacji Polski. Był to mecz przeciwko Norwegii w Oslo. 20. października 1957 roku na Stadionie Śląskim przy obecności aż stu tysięcy ludzi zrobił rzecz prawie niemożliwą. Strzelił dwie bramki najlepszemu wtedy na świecie bramkarzowi, którym był Lew Jaszyn! Przeszło to do historii, bo Polska pokonała Związek Radziecki 2:1. Sam Pan Gerard mówi, że bardziej pamiętnym meczem było spotkanie z Czechosłowacją, rozegrane w Warszawie w roku 1948. W Reprezentacji Polski rozegrał 46 spotkań strzelając 27 goli.
Po zakończeniu kariery piłkarskiej trenował kilka klubów. Były to m.in. Grunwald Halemba, Ruch Chorzów, Unia Racibórz, Concordia Knurów, Urania Kochłowice, Górnik Lędziny czy Wyzwolenie Chorzów.
Prywatnie jest skromnym człowiekiem. Gdy mówią o nim, że zrobił wielką piłkarską karierę, stanowczo zaprzecza. Mówi, że była to wspaniała piłkarska przygoda...
źródło: własne