Główny udziałowiec chorzowskiego Ruchu, Mariusz Klimek zażenowany postawą drużyny w rundzie jesiennej postanowił rozpocząć przymiarki do rundy rewanżowej od przeprowadzenia w klubie kilku zasadniczych zmian. Już kilkadziesiąt godzin po przegranym meczu z Polonią Bytom zrezygnowano z usług Dariusza Fornalaka, a kilka dni później w jego miejsce zatrudniono Marka Wleciałowskiego.
Wkrótce zmiany te dotkną także piłkarzy „Niebieskich”. O ich losie zadecyduje jednak tylko i wyłącznie nowy szkoleniowiec Ruchu. - Podczas ustalania warunków pracy dałem Markowi wolną rękę. To on będzie decydował o doborze zawodników, warsztacie pracy i o swoich współpracownikach. Jego pozycja jest zatem jasna i klarowna. Mam nadzieję, że pan Edward Lorens będzie jednocześnie służył mu cały czas pomocą i swoim doświadczeniem. Głęboko zatem wierzę, że temat z pozyskiwaniem nowych talentów będzie na tyle rozwinięty, że będziemy z tego mieli wszyscy korzyści – powiedział Mariusz Klimek.
Właściciel klubu nieukrywa ponadto, że wiąże z osobą Marka Wleciałowskiego wielkie nadzieje na powrót do ekstraklasy. -Jaki postawiliśmy cel przed nowym trenerem? Będziemy walczyć o awans, tak jak każda inna drużyna! Czy to będzie w tym roku, czy w przyszłym, trudno w tej chwili wyrokować. Znamy naszą pozycję w tabeli. Chcemy przygotować nasz zespół jak najlepiej i wzmocnić go o zawodników, którzy będą w zasięgu możliwości naszego klubu – deklaruje główny udziałowiec sportowej spółki akcyjnej.
Podczas dzisiejszej konferencji prasowej, która odbyła się w kawiarence klubowej przy ul. Cichej, powróciła także sprawa odebrania chorzowskiemu Ruchowi sześciu punktów na początku rozgrywek z powodu nieuregulowania należności finansowych byłym pracownikom klubu. Mariusz Klimek uspokoił jednak, że Sportowa Spółka Akcyjna systematycznie wywiązuje się z zobowiązań wobec dłużników i nie ma tym samym podstaw do ponownego karania klubu. - Przedłożyliśmy dokument Wydziałowi Dyscypliny, w którym umieściliśmy nasz plan redukcji zadłużeń i rozmów z wierzycielami. Obejmuje on okres 3-letni. Podejmujemy rozmowy, staramy się o zawieranie ugód z wszystkimi, którzy w jakikolwiek sposób roszczą sobie finansowe pretensje do Ruchu Chorzów. Mamy nadzieję, że ilość i wartość zawieranych ugód będzie satysfakcjonująca i Wydział Dyscypliny zniesie pod koniec lutego możliwość ponownego ukarania naszego klubu. Nie wyobrażam sobie, aby tego typu zagrożenie ciążyło na pracy trenera i w jakikolwiek sposób miało wpływ na zdobycz punktową drużyny w rundzie wiosennej – wyjaśnił sternik chorzowskiego Ruchu.
Niestety spłacanie zadłużeń pochłania znaczną część budżetu klubu, toteż chorzowscy działacze usilnie szukają sponsorów, by móc uregulować wszystkie zobowiązania wobec wierzycieli, utrzymać ciągłość w działalności klubu i przeznaczyć dodatkowo część pieniędzy na zakup nowych zawodników. - Cały czas rozmawiamy z potencjalnymi sponsorami i nie są to rozmowy łatwe. Piłka nożna jest napiętnowana różnego rodzaju skazami, które nie do końca łatwo jest zapomnieć. Wszyscy pamiętają to, co się działo złego. Nikt nie pamięta rzeczy dobrych. Siłą rzeczy przekonanie ludzi do tego, aby zainwestowali w piłkę nie jest łatwe. Prowadzimy szeroką gamę rozmów z potencjalnymi inwestorami i firmami, które będą chciały zaistnieć w naszym klubie – uchyla rąbka tajemnicy główny udziałowiec klubu.
Na sam koniec Mariusz Klimek sprostował informację, jakoby prezesem Ruchu miał zostać Krzysztof Ziętek lub... Zbigniew Koźmiński: - Pan Ziętek nadal pełni funkcję dyrektora, a z panem Koźmińskim nie było w ogóle takiego tematu! Obecnie prezesem klubu jest pan Marek Nowak i nie widzimy potrzeby, by dokoptowywać kogokolwiek do zarządu.